Nękani ( bo nawet nie nęceni ) wszem i wobec, wiadomościami o wyprzedażach, zaczynacie się nastawiać na jakieś ciekawe kąski za małe pieniądze.
Zbieracie złotówkę do złotówki, zmuszacie się aby po pracy ze skaczącym ciśnieniem pójść do centrum handlowego, wchodzicie do sklepu z witryny którego atakuje was mega wiadomość: SALE! i...
...owszem, przerzucacie wieszaki z -50%, potem oglądacie spodnie za 39.99, następnie przechodzicie do stoiska z "2za1", zrezygnowani podchodzicie do -70%, ktoś wciska wam skarpetki za 1zł ale i tak...

...wychodzicie z centrum wyłącznie ze zdjęciami wyżej wspomnianych witryn w pamięci ( lub w aparacie jak kto woli )!
Zazdroszczę tym, którzy potrafią korzystać z okazyjnych cen. Mnie to wyszukiwanie okazji raczej ogłupia, tym bardziej że próbowałam już 3 raz...jedyna korzyść jaką widzę w tym całym szaleństwie to natchnienie do nowego paint-owego obrazka :/ :

Pozdrawiam :)
6 komentarzy:
ta postać, domyślam się że Ty :) wygląda jak w bańce mydlanej - tylko czekać jak pękniesz i pokażesz nam swoje zdobycze :)
Ciiiii ;]
Fajny rysunek :)
tia, mnie dzisiaj mój chłopiec molestował, żeby skoczyć na noc w centrum handlowym, bo WYPRZEDAŻE przecież są.
;)
ja jednak zainwestowałam kolejny raz w internetowe zakupy - leń ze mnie, ajć!
fajny ten twój living room.
Ja nie nawidze przecen;) Nie lubie: kolejek do kas, do przymierzalni, nie lubie bałaganu na sklepie. Nigdy nie moge nic znaleźć, nie ma potrzebnych rozmiarów. Podsumowując: zakupy robie w ciągu roku, w czasie przecen odpoczywam;)
Jak zakupy i coś "promocyjnego" to albo ciuchlandy albo po prostu wpadać do sklepu i przeglądać nie szukając nic konkretnego - choć doświadczenie w tym mam skromne.
Prześlij komentarz