środa, 30 kwietnia 2008

Anna Reinert

Na pewno musiałam już wspomnieć, że uwielbiam malarstwo naturalne, graficzne, odważne (właściwie trudno mi jest je opisać, ale takie obrazy potrafię wychwytywać z "dużych odległości").
Dlatego, tak bardzo zachwyciła mnie (tak, zachwyciła!) ostatnia okładka WO, oraz rysunki do głównego tematu numeru "Dziewczyna z perłą":



Ich autorką jest Anna Reinert - absolwentka Gdańskiej ASP i (gościnna) ilustratorka np. WO, Gazety Wyborczej, Zwierciadła czy Życia Warszawy.
Jej prace przedstawiają scenki wyjęte jakby z powolnego życia, charakteryzują się dużym dbaniem o kadr, szczegóły i kolor, dobrze zachowanymi proporcjami i niezwykłą, odczuwalną "przestrzennością", kiedy zabiera się za architekturę:


poniedziałek, 28 kwietnia 2008

mój własny Długi Weekend

Przewidując ogromne korki jakie zaczną sie zapewne już w środę przy wyjeździe ze stolicy, zorganizowałam sobie i J. wypad w moje rodzinne strony. Prawie trzy dni wspaniałych wzrokowych wrażeń, smacznego jedzenia, "miękkiej wody", słońca i 500 zdjęć!

Na pierwszy ogień poszedł Kazimierz Dolny nad Wisłą, który zachwycić może wszystkich: artystów - gdyż plenerów jest tam mnóstwo, smakoszy - kultowa żydowska restauracja "u Fryzjera", a także sławny kogut Sarzyńskiego, a ci, którzy preferują aktywny wypoczynek na pewno docenią wspinaczkę na Górę Trzech Krzyży, Basztę i Zamek.


To zdjęcie/miejsce trudno sklasyfikować więc opisuje je oddzielnie: prom przez Wisłę między Janowcem, a Kazimierzem. Dzięki niemu razem z samochodem ( 8zł ) czy rowerem ( 5zł ) można szybko i sprawnie przepłynąć na drugą stronę.

Janowiec to w porównaniu z zatłoczonym Kazikiem oaza spokoju. Kościółek z tej perspektywy wygląda sielankowo :).
Główny punkt wycieczki to Zamek - niestety do 1 maja otwarty jest do godziny 16:00, więc nie było nam dane go zwiedzić (stąd brak zdjęć - w ramach protestu ), ale już od 1 maja, otwarty jest do 19:00 więc nie zrażajcie się. Nie można odmówić sobie wizyty w pobliskim dworku (świetny plener na zdjęcia ślubne) oraz widoków ze skarpy!


Gołąb jest oddalony od mojego rodzinnego miasta o jakieś 10 km. Niestety pomijany przez turystów, a mieści się w nim Perła Renesansu - domek loretański (prace pseudo-konserwatorskie w toku) oraz zabytkowy Kościół i drewniana stacja kolejowa.

Na koniec zostawiliśmy sobie Puławy, które poza mieszczącymi się tam Zakładami Azotowymi, które nakręcają całą gospodarkę lokalną, posiadają także wspaniały kompleks pałacowy (z pierwszym muzeum w Polsce), legendę o diable liczącym złote talary na kamieniu, diabelskimi i angielskimi schodami oraz 5 instytutami naukowymi.





A na koniec kilka słodkich zdjęć z domu rodziców :)




P.S. Weekend zakończył się brawurowo: dostałam pierwszy w swoim życiu mandat...i to za przekroczenie prędkości...niezła ironia biorąc pod uwagę fakt, że przed "suszareczką" J. przed pół godziny próbował przekonać mnie do przekroczenia 30 km/h :)

piątek, 25 kwietnia 2008

Gossip Girl

Zaczynam kolejny serial. Tym razem amerykański. W tvn-siedem reklamowany jest jako "Plotkara", ale to zupełnie nie oddaje jego zawartości - bardziej sposób narracji.
Jego ogromną zaletą jest muzyka, i to już od pierwszych minut! a także bohaterowie...oczywiście niektórzy z nich to typowe i przewidywalne czarne charaktery ale, jako że sezon pierwszy dosyć długi jestem dobrej myśli.

Update:
- obejrzałam wszystkie dostępne odcinki i...ten serial naprawdę jest Dobry! Ciekawe wątki, i jedna rzecz, która ucieszy wszystkich interesujących się modą: świetne ubrania!!

Ale nie nie nie...Skins`ów się oczywiście nie wyrzekam...zwyczajnie skończył się kolejny sezon :]

A to taka głupotka - fioletowy PKiN - lubię Go, bardzo!
Może to jakiś pomysł aby ożywić ten prawdziwy...

czwartek, 24 kwietnia 2008

Zagadka 1


Wariacja na temat żyrandola w Teatrze Studio :)
Co Wam przypomina?
-"cycki murzynki" ( takie ciasto )
- piersi
- oczy kameleona
- wariacja na temat dzwonka przy drzwiach (pierwsza połowa minionego stulecia)
-widok z góry kopuły białego domu :)
c.d. w komentkach:

środa, 23 kwietnia 2008

Holly

HollyDay - zaskakujący spektakl młodego reżysera Michała Siegoczyńskiego.
To bazująca na "Śniadaniu u Tiffany`ego" historia tytułowej Holly, która przybywa do wielkiego miasta z "domu otoczonego lasem" aby osiągnąć sukces, zawsze się uśmiechać i odnaleźć księcia ( z dużymi stopami ).
To historia skomplikowanych relacji, trójkątów zastępujących prawdziwe związki, fałszywych ideałów, osadzona w snobistycznej warszafce.


Dlaczego warto wybrać się na HollyDay?
Świetnie napisane, wyraziste postacie - Ewa Błaszczyk ( Rita ), od której trudno oderwać oczy; Antoni Pawlicki ( Jim ) wprowadzający na scenę spontaniczność i humor, gra chłopaka, który "stracił swoje światło":


Kolejna rzecz to zaskakujące zwroty akcji i energia jaka bije z aktorów (pocałunki, nagość, przemoc, suche nurkowanie);
...oraz muzyka - zarówno ta w tle, jak i śpiewana na żywo.


Dziś ostatni spektakl przed miesięczną przerwą, więc śpieszcie się!

czwartek, 17 kwietnia 2008

glasses

Kilka dni temu praca skończyła się na tym, i oczywiscie nie była zakończona. Bo koniec wygląda tak:


fragment z 30x20
...niech tylko wyschnie na jutro!

Żarówa

Jak wiemy z obiegowych opinii ale i z własnego doświadczenia zapewne, polskie domy to wylęgarnia tymczasowych rozwiązań, czy prowizorek jak kto woli. Na pewno każdy z nas miał w swoim życiu sytuację, w której coś "na chwilę" zostało już na zawsze. A czemu by tego nie zamienić w sztukę?!
Weźmy taką żarówkę wiszącą samotnie 20cm pod sufitem - czeka na wymarzony dizajnerski abażur? W sklepie zoom znalazłam ciekawe rozwiązania!

85 sztuk - ale za to jaki efekt! :

( i skromniej ) 1 sztuka - anielska:

Pomysły nie tylko dla fanów muzyki, ale i okładek cd`ków grupy PINK Floyd:

środa, 16 kwietnia 2008

Kolorowe kredki

Zaszłam dziś do sklepu papierniczego. Lubię te wszystkie kolorowe kartki, bibuły, mazaczki, pastele...i tak, wyszłam z niego z paczką akwarelowych kredek - sztuk 18.
Zaczęło się od oczu:

...a potem to już jakoś poszło:



roślinki też umiem ;) :