Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szafa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szafa. Pokaż wszystkie posty
środa, 13 lipca 2011
wtorek, 1 lutego 2011
"di trevi" fashion
Jest ciepło i jak na Wieczne Miasto stosunkowo pusta. Udało nam się wstrzelić w najlepszy turystyczny moment - między Nowym Rokiem, a Walentynkami. Szósty dzień naszego urlopu upłynął pod hasłami: karczochy (z pobliskiego targu/1,30€ za szt., gotowane na wolnym ogniu z kawałkami cytryny... chyba nie zostanę ich fanką) oraz tiramisu (najlepsze na Piazza Re di Roma w kawiarni Pompi/4€).
Czy warto zobaczyć Fontannę di Trevi w nocy? Tak!
poniedziałek, 31 stycznia 2011
red dress
Antyczny Rzym zobaczyć trzeba. To klasyka, taka sama jak mała czarna, czy moja ulubiona mała czerwona. Szczególnie, że dziś wyjątkowy dzień - wszystkiego czego pragniesz, Kochanie!
niedziela, 30 stycznia 2011
siena palona
pilotka i spódnica: h&m, flanela: New Yorker/man, leginsy: Stradivariur, gumiaczki: VW for Mellisa
Pamiętacie paletę plakatówek z dzieciństwa? 12 kolorów, niby wszystko wiadomo bo trochę niebieskich, dwa zielone, różowy... a jednak każdy nazywał się jakoś tak "profesjonalnie". Spacerując po uliczkach Rzymu, wszędzie widzę tylko paloną sienę - na chodnikach w postaci leżących liści platanów, ściany budynków, chrupiąca skórka rogalików, pianka mlecznej kawy.
Moje ubranie dzisiaj oddało to wszystko + kobalt nieba i połysk pikowanych kurtek zmarzniętych Rzymian.
Pamiętacie paletę plakatówek z dzieciństwa? 12 kolorów, niby wszystko wiadomo bo trochę niebieskich, dwa zielone, różowy... a jednak każdy nazywał się jakoś tak "profesjonalnie". Spacerując po uliczkach Rzymu, wszędzie widzę tylko paloną sienę - na chodnikach w postaci leżących liści platanów, ściany budynków, chrupiąca skórka rogalików, pianka mlecznej kawy.
Moje ubranie dzisiaj oddało to wszystko + kobalt nieba i połysk pikowanych kurtek zmarzniętych Rzymian.
sobota, 29 stycznia 2011
"elegancja ubiera się w czerń"
Zastanawiałam się dzisiaj, spacerując po uliczkach wiecznego miasta, jak Oni to robią... Niby zakładają takie rzeczy jak wszyscy, kupują w tych samych sklepach, ale jakby wyglądają lepiej. Podobno klasę dziedziczą po rodzicach, mają to po prostu w genach, ale nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że chodzi o coś jeszcze... I nagle mnie olśniło: to czerń! Kolor włosów, ciemna oprawa oczu i ubrania w kolorze czarnym. To wszystko składa się na elegancję Włochów, którą próbowałam podrobić zakładając dziś czarny trencz.
piątek, 28 stycznia 2011
Jeans dobry na wszystko!
Przy niepewnej pogodzie (wg wszystkich stron i telewizyjnych zapowiedzi miało w Rzymie padać od samego rana, a o 8 obudziło nas mocne słońce) trudno założyć coś odpowiedniego.
Zabawne jest to, że w momencie kiedy my chodziliśmy ubrani tak jak powyżej, Włosi opatuleni w pikowane kurtki i czapki trzęśli się z zimna, a kiedy w końcu wieczorem zaczęło kropić, my przyśpieszyliśmy kroku i schowaliśmy aparat do torby, a Oni rozkładali parasole i biegli pod dachy.
Zabawne jest to, że w momencie kiedy my chodziliśmy ubrani tak jak powyżej, Włosi opatuleni w pikowane kurtki i czapki trzęśli się z zimna, a kiedy w końcu wieczorem zaczęło kropić, my przyśpieszyliśmy kroku i schowaliśmy aparat do torby, a Oni rozkładali parasole i biegli pod dachy.
czwartek, 27 stycznia 2011
Rzymska "szafiarka"
"Szafiarką" nigdy nie byłam, nawet nie chciałam nią być, ale dwie, 30-kilogramowe walizki ubrań, które wzięliśmy na nasz zimowy urlop w Rzymie, musiał zaowocować takimi zdjęciami. Tym bardziej, że to pierwszy dzień, pierwszy spacer wąskimi uliczkami wokół wynajętego apartamentu i pierwszy wieczór, kiedy bardziej od fal eteru i nowinek ze świata interesuje mnie widok z tarasu i pełny kieliszek wina!
Subskrybuj:
Posty (Atom)