niedziela, 27 lipca 2008

Bracka

Spotkanie, kilka minut za wcześnie, kapliczka i sklepik z antykami "Lirka" - bo centrum może nas jeszcze czymś zaskoczyć.





środa, 23 lipca 2008

okularnica

Jedna projektantka, jedna aktorka i okulary...
...czyli świetna klasyczna i jednocześnie zabawna sesja Małgorzaty Foremniak w ubraniach Izabeli Łapińskiej.
Lubie kiedy w sesji widać dystans modelki do samej siebie, jej luz - a to przecież tylko para okularów i kocie uszy :


Ubrania nie specjalnie mnie przekonują, ale topowy "oprawkowy" akcent przyciąga!

niedziela, 20 lipca 2008

niby zwyczajny... shit

Czas weekendowych podróży w pełni. W piątek już o 15 urywamy się z pracy (oczywiście kto może, ten może) i biegiem do domu.
Tam przebieramy się w lekkie ubrania, zabieramy termos z zupą brokułową, przenośną lodówkę z piwem, kanapki, pomidory, coś słodkiego, serwetki, kocyk, krem do opalania, kapelusz, okulary i w dzicz :) !

Ale czy na pewno zabraliśmy wszystko?

Jedzenie, piwo, krem, okulary...a tak, jeszcze komórka! Tak, komórka! I jakieś płyty!

I już? Tyle?

Tak? Tak. Tak!

A ja mówię nie! A co jeśli po tych kanapeczkach i piwku zachce nam się...yyy...no wiecie? Nie wiecie? Jak to nie wiecie?! Wiecie, wiecie! Ale nikt tego przecież nie powie, w kraju w którym nawet w serialach ten temat jest totalnym tabu, jak powiedział mój kolega!

Otóż mowa jest tu o poważnej potrzebie fizjologicznej! O kupie dokładnie!
Przedstawiam Wam przenośną jednorazową toaletę, a raczej pudełko na gówno, czyli shit box!
Lekkie, poręczne, ekologiczne i szybko się rozkłada! Idealne na ryby, biwak, wakacje za miastem, obowiązkowy element wyposażenia samochodowego bagażnika:



W podobnej konwencji jak ta powyżej, znalazłam też zabawki dla dzieci - siusiek i kupka, czyli pee&poo!
Dwaj bohaterowie siusiek i kupka uśmiechają się i są bardzo przyjaźni. Dzięki nim, żadne dziecko nie będzie odczuwało już strachu przed toaletą, bo takiego przyjaciela może mieć nawet na skarpetkach, czy śpioszkach...oczywiście nie tego rzeczywistego mam na myśli...a tego rysunkowego.
Polecam wszystkim młodym rodzicom, którzy nie wiedzą jak przekonać dzieci do korzystania z nocnika:


To gadżety z cyklu: "niezwykłych osobliwości internetu"! Mnie osobiście zadziwiają i bawią, jestem ciekawa jak Wy je odbieracie!?

cushion

Jakie powinny być pierścionki?
Na pewno piękne, oryginalne, najlepiej z brylantami, powinny być widoczne, budzić zazdrość...a co z ich praktycznością? Znalazłam idealne pierścionki na nudne zebrania, wydłużające się wykłady czy też długą podróż autobusem:


Pierścionki-poduszeczki wyglądają jak imponujące kamienie, ale w odróżnieniu to nich, są miękkie i wygodne:

Znalezione tu !

wtorek, 15 lipca 2008

jak żyć?

Idąc tropem filmu można wysnuć wniosek, że..."nie da Ci tego żona, nie da Ci tego matka, co może dać Ci dzisiaj...sąsiad z celi" jak śpiewał klasyk.
Ostatnio jakoś często mi się zdarza, że w terminie, który najlepiej mi odpowiada mogę wybrać się tylko na rodzime produkcje i jakoś łapie się na tym, że idę na seans z nadzieją...

Plusem filmu "jak żyć?" jest to, że nie próbuje on być kopią zachodnich produkcji. Nie jest cukierkowy do bólu (no...może czasami), a scenografowie nie silą się na ekskluzywne produkty, aranżacje (można tu zobaczyć nawet torbę dostępną jakiś czas temu w tygodniku "naj").
Cieślak nie powala, jest teatralnie dramatyczna i...przewidywalna, charakteryzacja też nie dopracowana... Wszystko to jakieś takie...jakby zapisane w brudnopisie, jak "demo".


Warto jednak zobaczyć ten film dla:
- 3 scen z klaunem :)
- sceny z wujkiem GOPR-owcem za młodu
- i dla uroczej nieporadności Kuby ( Krzysztofa Ogłozy ).
Oczywiście ma On ( Ogłoza ) swoje wady (niech nikt nie pozwala mu dubbingować kreskówek!), ale w scenach komediowych dobrze się sprawdza. Objawienia nie ma, ale jest chociaż miłe wspomnienie.

sobota, 12 lipca 2008

22:50

Dużo niespodzianek, J., Rodzina, 22 róże, lilie z ogrodu mamy, ulubione jedzenie i 2 dwójki na karku, czyli wczoraj był 11 lipca:


czwartek, 10 lipca 2008

Swingtown

Łatwo wkręcam się w seriale. Mistrzem w ich wyszukiwaniu jest oczywiście J., ale to ja domagam się kolejnych odcinków. To chyba ciekawość mną kieruje...a w przypadku Swingtown szczególnie.
Rewolucja seksualna w stanach w latach 70-tych, wielkie, przestronne wnętrza, styl który uwielbiam, trochę hippisowskich ubrań, trochę disco, fale na włosach, muzyka, biegunowe charaktery...


Moją ulubioną postacią jest Susan (Molly Parker) - wyraźnie wybija się z obsady, klasyczna z urody, łagodna z charakteru, a siedzi w niej mała diablica. Dzięki nowemu otoczeniu poznaje czym jest wolność i jakie są jej prawdziwe pragnienia...a to dopiero 5 odcinek.


Mam nadzieje, że stacja CBS będzie kontynuowała serię, a potem kolejną, bo to ciekawa propozycja np. dla 30/50-latków. W dobie seriali o młodzieży, życiu akademickim, gorących singlach...takie spojrzenie na minione czasy może być niezłym szokiem dla jednych, ale i uroczym wspomnieniem dla drugich. A nam, którym peace-love-flower&sex przemknęło koło nosa, może być tylko żal (lub odwrotnie, zależy co kto o tym myśli)!

:)

środa, 9 lipca 2008

rykowisko czy raczej śmieciowisko?!

Czyli kampania "Nasz przyjaciel las"!
Dwuznaczność słów "dzieło człowieka" w przypadku obrazka poniżej jest genialna.


Osobiście las uwielbiam, najlepiej mieszany, z przewagą drzew iglastych - taki pamiętam z dzieciństwa. Chodziło się wtedy na grzyby, jagody...to były całe rodzinne wyprawy pełne przygód, które do tej pory wspomina się z uśmiechem.
Teraz, kiedy przejeżdżam obok tym miejsc i widzę całe stosy śmieci, czuje złość...i bezradność.
Nie wiem co stało się przez te 15 lat z ludźmi, nie chcę wiedzieć co przy takim stanie rzeczy za 15 lat stanie się z lasami...

wtorek, 8 lipca 2008

zapiekane love

Nie ma nic lepszego na świecie niż wspaniały domowy obiad.
Ale nie taki zwykły, że schabowy i ziemniaki, a taki zmyślny, jakby wprost z programu Jamiego O. :)

Mój osobisty kucharz robi mi takie prezenty bardzo często, zawsze zaskakując mnie czymś nowym i oczywiście bardzo smacznym!

Tym razem była to faszerowana cukinia.
Farsz z mięsa, pomidorów i drobnych lecz znaczących dodatków.
Całość ozdobiona krążkami cebuli, listkami pietruszki i...


...i zapieczona z żółtym serem! Mniam!!


Świeże, lekkie, pożywne i szybkie w przygotowaniu - oczywiście nie należy zapominać o miłości, prawda?!

poniedziałek, 7 lipca 2008

mikro-kosmos

Co jest potrzebne aby dobrze się bawić i spędzić na świeżym powietrzu kilka niezapomnianych godzin, turlając się po trawie?
Ano aparat i małe zwierzęta.
Tak oto spontanicznie, natchniona, ożywiłam na moment kilka plastikowych figurek :)
Moim faworytem jest jeleń, na którego niestety już czai się lampart, biedny:



Konik z Roztocza skubiący świeżą trawę:


Orka w rwącej ... rynnie:


a także słoń, niestety nie mogłam znaleźć sawanny:

niedziela, 6 lipca 2008

mint

Zioła i przyprawy w życiu i w kuchni są bardzo ważne. Dziś (po odwiedzinach na uroczej działce w Chotomowie) prezentuję wam sposób na miętę.
Bo mięta to nie tylko odświeżający dodatek do gumy do żucia, czekolady, balsamu do ciała, czy szamponu do włosów...przede wszystkim to aromatyczna roślina, której smak i zapach zostaje w pamięci na długo.


Niezależnie od odmiany miętę hoduje się bez problemu, kłącza łatwo przyjmują się w nowym miejscu i szybko robią się gęste. Nie potrzebują specjalnej pielęgnacji.

Można dodawać ją do lodów, deserów czekoladowych czy kawowych, ... ale ja proponuję wam dziś bardzo łatwą i bardzo smaczną herbatkę ze świeżej mięty:


Zerwij świeżą miętę z grządki (niekoniecznie w Chotomowie), opłucz w zimnej wodzie, porwij i włóż do szklanki (nie kubka - w przezroczystym szkle robi większe wrażenie)...


...zalej wrzątkiem i zaparz!

Herbatka handmade gotowa :)


Smacznego, a raczej na zdrowie :)

sobota, 5 lipca 2008

Puławska 5

Temat podobno nudny, przepraszam - mnie interesuje bardzo.
Kapliczki to skarby, szczególnie te w zapuszczonych bramach, obok śmietników, w miejscach gdzie aż cię odrzuca, gdzie boisz się wejść. Zadziwia mnie to, że w takich miejscach kapliczki są najbardziej zadbane, ozdobione, odmalowane...jakby naszykowane na coroczny niepisany konkurs podwórkowy, gdzie w jury zasiadają największe łobuzy z osiedla...


W dwóch wcześniejszych (tu i tu) nie było dat, ta z chlubą prezentuje rok: