poniedziałek, 7 lipca 2008

mikro-kosmos

Co jest potrzebne aby dobrze się bawić i spędzić na świeżym powietrzu kilka niezapomnianych godzin, turlając się po trawie?
Ano aparat i małe zwierzęta.
Tak oto spontanicznie, natchniona, ożywiłam na moment kilka plastikowych figurek :)
Moim faworytem jest jeleń, na którego niestety już czai się lampart, biedny:



Konik z Roztocza skubiący świeżą trawę:


Orka w rwącej ... rynnie:


a także słoń, niestety nie mogłam znaleźć sawanny:

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

a to ciekawe :)