niedziela, 20 lipca 2008

niby zwyczajny... shit

Czas weekendowych podróży w pełni. W piątek już o 15 urywamy się z pracy (oczywiście kto może, ten może) i biegiem do domu.
Tam przebieramy się w lekkie ubrania, zabieramy termos z zupą brokułową, przenośną lodówkę z piwem, kanapki, pomidory, coś słodkiego, serwetki, kocyk, krem do opalania, kapelusz, okulary i w dzicz :) !

Ale czy na pewno zabraliśmy wszystko?

Jedzenie, piwo, krem, okulary...a tak, jeszcze komórka! Tak, komórka! I jakieś płyty!

I już? Tyle?

Tak? Tak. Tak!

A ja mówię nie! A co jeśli po tych kanapeczkach i piwku zachce nam się...yyy...no wiecie? Nie wiecie? Jak to nie wiecie?! Wiecie, wiecie! Ale nikt tego przecież nie powie, w kraju w którym nawet w serialach ten temat jest totalnym tabu, jak powiedział mój kolega!

Otóż mowa jest tu o poważnej potrzebie fizjologicznej! O kupie dokładnie!
Przedstawiam Wam przenośną jednorazową toaletę, a raczej pudełko na gówno, czyli shit box!
Lekkie, poręczne, ekologiczne i szybko się rozkłada! Idealne na ryby, biwak, wakacje za miastem, obowiązkowy element wyposażenia samochodowego bagażnika:



W podobnej konwencji jak ta powyżej, znalazłam też zabawki dla dzieci - siusiek i kupka, czyli pee&poo!
Dwaj bohaterowie siusiek i kupka uśmiechają się i są bardzo przyjaźni. Dzięki nim, żadne dziecko nie będzie odczuwało już strachu przed toaletą, bo takiego przyjaciela może mieć nawet na skarpetkach, czy śpioszkach...oczywiście nie tego rzeczywistego mam na myśli...a tego rysunkowego.
Polecam wszystkim młodym rodzicom, którzy nie wiedzą jak przekonać dzieci do korzystania z nocnika:


To gadżety z cyklu: "niezwykłych osobliwości internetu"! Mnie osobiście zadziwiają i bawią, jestem ciekawa jak Wy je odbieracie!?

2 komentarze:

Alice Point pisze...

hehehe, aż mnie zamurowało z wrażenia :D

Anonimowy pisze...

nie chciał bym żeby moje dziecko przytulało się do kropli sików blee