środa, 28 maja 2014

Gym Rat


Kiedy foursquare nagradza cię badżem "gym rat", przy następnym "czekinie" pisze, że "That`s 7 straight week at Jatomi Fitness. You set a new record!", Trener Personalny przytula cię po kolejnym odczycie, zaraz potem opieprza, że znowu zrobiłeś 10km na orbitreku choć miałeś machnąć tylko 20 minut, a na basenie wykupujesz godzinną wejściówkę, po czym pływa ci się tak dobrze, że dopłata za przekroczenie czasu wynosi 11zł... to wiedz, że coś się dzieje!! #fitporn #sadłospadło

niedziela, 25 maja 2014

#instadaily


1. zielone koktajle to moje ulubione jedzenie na mieście, tym bardziej że właśnie zaczynam siódmy tydzień diety; 2. Michaśka Witkowska wydała nową książkę, dozuję przyjemność czytając po rozdziale dziennie... 3. mam ogromną słabość do butów... co zrobić... 4. fitporn... bo dieta to nie wszystko!

środa, 21 maja 2014

Och Teatr: MAYDAY

Taki teatralny urodzaj jak w tym miesiącu, miałam ostatnio chyba ze dwa lata temu - cudownie! Wszystko dlatego, że się stęskniłam, a zaraz skończy się sezon, więc korzystam z każdej okazji!


W niedzielę byłam w Och`u na spektaklu "Mayday". Bardzo dobra scenografia, historia zagmatwana tak bardzo, że w pewnym momencie miałam wrażenie, że i aktorzy się pogubili. Śmieszne momenty gwarantowali aktorzy Montowni i nieoceniony w rolach komediowych - Artur Barciś.


Ale jednak to wszystko jakieś takie za długie... (dwie godziny + 20 minut przerwy), jakieś takie tanio sitcomowe, jakieś takie ... no nie dla mnie.

wtorek, 20 maja 2014

this or that?

Jon Hamm w "Million Dollar Arm" / Brad Pitt w "Moneyball"


"Moneyball"



"Million Dollar Arm"



Jednego i drugiego uwielbiam! Brada za... właściwie za wszystko, a Jona za "Mad Mena" i poczucie humoru. Obydwa filmy: "Moneyball" z 2011 roku i "Million Dollar Arm", którego premiera w Polsce dopiero przede mną, dotyczą tego samego tematu - sportu i innowacji, ryzyka jakie główni bohaterowie podejmują (obydwaj są menadżerami drużyn) aby wydostać się z kłopotów, osobistych i zawodowych.

Obydwie historie oparte są na prawdziwych wydarzeniach. Mam jednak wrażenie, że poza oczywistymi różnicami, jedna odznacza się znacząco - budżet. Poczekamy do premiery Jona, to zobaczy...

niedziela, 18 maja 2014

Teatr Powszechny: Dziewczyny do wzięcia!



Spektakl na bazie filmu z 1972 roku o tym samym tytule. Współczesny, bardzo "warszawski", prześmiewczy, z momentami. Ale jednak czegoś zabrakło...

Może gdyby ugryźć temat trochę poważniej, lepiej narysować główne bohaterki, odróżnić je od siebie,skontrastować ich oczekiwania z twardą rzeczywistością, napisałabym coś więcej niż.... Świetny plakat!

sobota, 17 maja 2014

historia Vivian Maier

"Szukając Vivian Maier" to film dokumentalny, który ogląda się jak sensację. Trzyma w napięciu, odkrywa różne, nie zawsze różowe karty niezwykłej historii.


Wyobraźcie sobie, że idziecie na targ staroci i kupujecie kufer negatywów... zamiast prywatnych, nudnych zdjęć znajdujecie skarb wcześniej nieznany...





Co zrobić ze zdjęciami? Kim jest osoba, które je zrobiła? Dlaczego nikt o autorze nie słyszał? Dlaczego filmy nigdy nie zostały wywołane?! "Szukając Vivian Maier" odpowiada na te pytania, próbuje dotrzeć do zatartej prawdy. Jestem wciąż pod ogromnym wrażeniem całej tej historii...

czwartek, 15 maja 2014

Teatr Dramatyczny, scena na Woli: Exterminator

Ojj rzadko zdarza się, że w teatrze płaczę... ze śmiechu. Owszem, zdarzyło się że zasnęłam, zamykałam oczy z przerażenia lub obrzydzeniem, tańczyłam na scenie z głównym bohaterem czy nie wróciłam na swoje miejsce po przerwie.

...ale żeby od razu siedząc na widowni śpiewam pod nosem przeboje Modern Talking i klaskać do "Knocking on heavens door"? W życiu! Nie przypominam sobie też w teatrze bisu...

A tu proszzz! "Exterminator" zapewnia to wszystko w pigułce, w postaci genialnego rockowego, ba! death metalowego koncertu! (tak, tak... są też dialogi!)



Nie pójść na ten spektakl to jak w przypadku "Depresji Komika" ... po prostu wielka szkoda!

wtorek, 13 maja 2014

Och Teatr: Biała Bluzka

Krystynę Jandę na deskach widziałam już nawet nie kilka, a kilkadziesiąt razy. W "Białej Bluzce" jest nie tylko przejmująca i zabawna, ale i piękna!


To taki spektakl w którym koncert poezji śpiewanej, przeplata się z kolejnym odcinkiem gorzkiej telenoweli obyczajowej. Bardzo prosta scenografia, budowanie napięcia obrazem, muzyka na żywo...
Dwie godziny nieustannie patrzysz na Elżbietę zahipnotyzowany, i jesteś jej nawet w stanie wybaczyć półplayback.

Zdecydowanie warto polować na bilety do Och Teatru!