wtorek, 15 kwietnia 2014

"wymiana opon"

Taka zabawna (?) analogia mi się wymyśliła... jedni opony w samochodach, inni na wiosnę wymieniają sznurówki w trampkach:


- aż świecą!

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

dieta, dzień 01


Oczywiście bez przesady, bo jedzenie to moje hobby, ale pewne zmiany czas wprowadzić! Trzymajcie kciuki!

niedziela, 13 kwietnia 2014

Narty w Livigno - 5 niezbędnych rad dla początkujących!


Kiedy 10 dni temu, na tarasie w pracy odpowiadałam na pytanie "gdzie jedziesz na ten urlop?" siedzieliśmy z kawą w krótkich rękawkach... przyznaje, nie chciało się pakować grubych swetrów i jechać na narty, które tak cieszyły, kiedy rezerwowało się wyjazd w listopadzie!


Na szczęście Livigno, nawet w kwietniu, a nawet wręcz w kwietniu! jest zachwycające! W Alpach byłam pierwszy raz, na sportowy urlop z zerowym doświadczeniem (nie licząc jednego dnia na stoku, zakończonego poważnym stłuczeniem ud o metalowe barierki...), wyciągnęła mnie doświadczona w temacie przyjaciółka. Przyjaciółka doświadczona nie w temacie stłuczeń oczywiście, a w jeździe na desce.


Jako osoba nie lubiąca organizować wyjazdów, zdaję się w tym na doświadczonych i zaufanych Innych. Jeśli też tak macie, spokojnie możecie ograniczyć swoje przygotowanie urlopu do przeczytania poniższych rad, których mi te wspomniane 10 dni temu zabrakło.

(rady przedzielone hitami z włoskiej telewizji muzycznej, które towarzyszyły nam 24/7, dla klimatu)

RADA #1
- "szamka"? jaka szamka?

Dziwisz się, że co bardziej doświadczeni towarzysze zabierają torbę jedzenia do Włoch? Jedzenie DO WŁOCH?? DO WŁOCH??? Spokojnie! Po stoku i tak jedyne o czym myślisz to powrót do pokoju, kąpiel i sen. Choć ceny w knajpach nie są wysokie, wspólne gotowanie to ogromna frajda, nie tracisz czasu na czekanie w knajpie, a przecież i tak wieczorem masz ochotę na coś innego (patrz rada nr 4). W sklepach, otwartych do 12:00, a potem średnio od 15:00 do 19:00 kup tylko szynkę parmeńską, boskie sery i aperitif! Naprawdę nie ma sensu wydawać € na paczkę makaronu, którą i tak masz w szafce w kuchni! 

No ale też bez przesady, podczas tygodnia we Włoszech nie pójść na "szamkę" do prawdziwego Włocha to grzech! Polecam Wam szczególnie dwa adresy:
- La Mirage, Via Plan 201, przy przystanku Centro - na butelkę wina, dla rodzinnej atmosfery, na tortellini z szynką parmeńską, pizze o nazwie Livigno z tamtejszymi grzybami! wszystko polej koniecznie esencjonalną oliwą z chilli i tabasco! 
- Bait dal Ghet, Via Plan 149 - na pizze! i niech nie zrażą Was kolejki, naprawdę warto!



RADA #2 
- chcesz zostać królem wyjazdu? wystarczy jeden przedmiot!

Choć wszyscy niby wiemy, że na śniegu łatwo się opalić, połowa znajomych w sezonie, nawet z Białki Tatrzańskiej wraca z poparzonym nosem, to jednak nikt nie pamięta o sensownych kremie z filtrem. I nie mówię o faktorze 15 - który jest zazwyczaj w każdym kremie i podkładzie do twarzy; nie mówię też o 20 - którą można wziąć do Sopotu, i 30 - na tydzień na Krecie, a o regularnej 50-tce dla niemowlaków!

Zaufajcie mi na ślepo, podczas pierwszego wyjścia na stok będą się śmiali... drugiego dnia możecie spokojnie brać za porcję kremu od łebka grube pieniądze albo chociaż handlować za kolejkę przy zmywaku ;)



RADA #3 
- excuse me, where is ośla łączka?

Niebieska trasa, niebieskiej trasie nie równa. Mówię całkowicie poważnie! Szczególnie, że ze szczytu Mottolino absolutnie wszystko wygląda na minimum 55 stopni nachylenia. Nie czujesz się pewnie na nartach/desce? Zjedz ze znajomymi śniadanie i jedź na oślą łączkę! Chcesz zaryzykować złamanie nogi bo nie chcesz zostawiać ekipy? Poznasz nową na wyciągu krzesełkowym! Martwisz się, że ominą Cię magiczne widoki? .... Hahahahaha!



RADA #4 
- "follow me to the apres-ski" ;)

Jeju no... Nawet nic więcej nie powiem, poza tym, że MUSICIE tam pójść. Najlepiej między 16:00, a 18:00, bo sam bar zamyka się o 20:00 ... serio! nie chcecie ominąć TAKIEJ imprezy!!



RADA #5 
- "no no, no no no no, no no there's no limit"??

Livigno to strefa bezcłowa. ... ciśnienie podskoczy pewnie nie jednemu z Was, na myśl o ulubionym alkoholu w połowie ceny, który można przywieźć w prezencie zamiast koszulki, kubka lub magnesu na lodówkę. Ale uwaga! Ryzyko jest za duże, a jak pewnie się domyślacie, celnicy za tunelem szczególnie upodobali sobie samochody z Polski.

Możecie wziąć na głowę 1 litr alkoholu powyżej 20% i 2 litry alkoholu poniżej 20%. Warto wiedzieć przed zakupami, bo potem pozostaje albo wylać, albo... wypić przed powrotem! Auć!


To jak?! Do zobaczenia za rok w Livigno?!

niedziela, 30 marca 2014

gwiazdy instagramu

Social media są wszędzie. Trudno ich uniknąć, szczególnie jak korzystanie z nich jest wpisane w zawodowe kompetencje. Jestem zwolenniczką dostosowywania portali społecznościowych, drastycznie, do własnych "widzi misie". Dlatego na instagramie, uwielbiam obserwować osoby, które podchodzą do tego medium nieco inaczej, poprawiając mi przy okazji humor. Byli już pupile instagramu, czas na kolejną złotą trójkę:









piątek, 28 marca 2014

6 urodziny blogaska

Za każdym razem kiedy uzmysławiam sobie tę rocznicę jestem w szoku. Bez wykrzyknika i bez specjalnego szału, ale kiedy 6 lat temu w mieszkaniu na puławskiej w Warszawie zrobiłam pierwszy wiosenny kolaż zdjęć nie przypuszczałam, że "blogasek" jak od samego początku go nazywam, będzie trwał tyle lat. Choć w internecie nic przecież nie ginie, prawda?

Rzadko się tutaj zwierzam, najczęściej wyrażam się poprzez obrazy i jedno, wyrwane z kontekstu zdanie, ale to przecież jak ze wspomnieniami! Wystarczy błysk, aby przypomnieć sobie całe pokłady emocji, jakie towarzyszyły tej konkretnej chwili. Stąd więcej ochów i achów niż posępnych wynurzeń.

Tym bardziej cieszę się, że jest tu kilka osób, które, mimo że nasze drogi się rozeszły lub rozchodzą w sposób naturalny, zaglądają na yonska.blogspot.com i piszą, już prywatnie:

"znowu zaniedbujesz blogaska!" - dziękuję za to :)

W ramach świętowania, przesyłam trochę pozytywnej motywacji w postaci wykładu Pana Jacka Walkiewicza! Warto!

czwartek, 27 marca 2014

"ręka, noga... głowa na ścianie"

Przeglądam wnętrzarskie blogi, strony, sklepy... nałogowo. Szukając inspiracji lub po prostu, aby się troszkę pozachwycać. Ten zachwyt przeradza się czasem w obsesję, bo próbuję w domu odwzorować to co widziałam na jednym ze zdjęć. Dlaczego o tym piszę? Bo od jakiegoś czasu, szukam... głowy. Zwierzęcej głowy. O np. takich:




Okeeej. Słoń jest przegięciem, no chyba że ma się mieszkanie 170m2 o wysokości 4 metrów. Ja nie mam.

Na facebooku projektu wola wrzuciłam kiedyś link do pakamery z głową jelenia z papieru, wyglądała świetnie, ale ja jednak szukam czegoś cięższego. Dosłownie. Ceramiczną głowę kaczki z porcelany widziałam nawet z sieci Tiger jakieś rok temu, ale była zdecydowanie za mała, coś wielkości kubka do herbaty zdecydowanie odpada. Ale już coś takiego jest zupełnie w moim guście!


 Jeleń i pochodne TUTAJ / Nosorożec i bracia TUTAJ

sobota, 22 marca 2014

Shirley - wizje rzeczywistości

Pięć lat temu pokazałam na blogasku plakat do filmu Andrzeja Wajdy - "Tatarak". Tym razem, nie ma już żadnych wątpliwości, czy podobieństwo do obrazów Hoppera to przypadek...


"Shirley" to film w całości opowiadany obrazami Edwarda Hoppera. Wystarczy spojrzeć na trailer aby się zakochać! Kiedy idziemy?

wtorek, 18 marca 2014

kuchenny nie-zbędnik, cz.1

Jak powiedziała Carrie w jednym z filmów z serii SATC:

“I’ve been cheating on fashion with furniture.”

Zamiast ubierać siebie na wiosną, kompletuje brakujące elementy w mieszkaniu. Najgorzej jest chyba z oświetleniem, znalezienie idealnej lampy do sypialni graniczy z cudem, ale nie poddaje się!

Jeżdżę też często do przeróżnych sklepów z wyposażeniem kuchni. Za każdym razem wracam z czymś niezwykłym! Moja ostatnia zdobycz to nożyk do smarowania kremem, jak głosi etykieta!

Auchan, za jedyne 7,90!

niedziela, 16 marca 2014

Sarah Jessica Parker dla Vogue

73 pytania do SJP w 5 minut!



Jak długo to ćwiczyli? Strach pomyśleć!
A wnętrze cudowne - eklektyczna, przytulna cyganeria! :)