wtorek, 13 grudnia 2011

Łona/Sokół

Rap czy lepiej powiedzieć hip-hop w Polsce, ewoluował, od kiedy 13 lat temu pierwszy raz usłyszałam na jakiejś małoletniej imprezie Paktofonikę i Kaliber 44.

Na szczęście, po latach suchoty, powrócił hip-hop zaangażowany, bliski i wyrażający moje myśli z 25-letnim doświadczeniem życiowym:

ŁONA I WEBBER


Na ostatniej płycie szczecińskiego duetu Łona/Webber "Cztery i pół" znajduje się piosenka o dystansie, tym że nie warto się nakręcać głupotami na które nie mamy wpływu, lubię to:


A w ogóle, to jak patrze na tę okładkę, mam przed oczami ten cykl obrazów Pawła Jansa /kto pamięta w jakim filmie można je było zobaczyć?/:


SOKÓŁ

Pozostając w konwencji, tylko w sytuacji w której już wkurzeni jesteśmy, a nam w sumie głupio, że daliśmy się sprowokować tym głupstwem, dobrze robi Sokół z wokalem Marysi Starosty, o w tym kawałku:



elo!

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Mad Men

Po obejrzeniu wszystkich odcinków serialu Mad Men; dla którego przez ostatnie 3 tygodnie chodziłam spać po 2 w nocy, a obiektem moich fantazji został widoczny na zdjęciach Jon Hamm odtwórca głównej roli; wiem jedno - jeśli jakiś serial Cię wciąga, opisz go, poleć jak najszybciej i zamilcz!




Teraz opisując historię Dona/Dicka mam ochotę odnieść się do wydarzeń z 4 sezonu, a uargumentować brak ich znaczenia połową sezony 2, dodatkowo, jeszcze w 3 sezonie byłam gotowa stwierdzić, że Dick/Don jest zagubionym dzieckiem, gdyby nie akcja z ostatniego odcinka! Nie mogę się już doczekać powrotu bohaterów w 5 serii, pierwszy odcinek zapowiadany na marzec 2012!!


Jeśli lubicie historie skomplikowane, intrygi i obracanie dużą gotówką, a do tego ciekawi was pruderia Nowego Jorku w latach 60-tych, będziecie się świetnie bawić! I podsumowując, jeszcze raz, największy atut obsypanego nagrodami Mad Mena, ach!:

niedziela, 11 grudnia 2011

The Best of Henryk Sienkiewicz w Imce!

Teatr Imka wyrabia sobie unikalny styl, za co należą się Dyrektorstwu i Kierownictwu wielkie oklaski. Dowód? A choćby ostatnia premiera:


"Henryk Sienkiewicz - Greatest Hits""
- scenariusz/reżyseria - Krzysztof Materna
- teksty piosenek - Maciej Stuht
- na scenie: Tomasz Karolak, Magda Boczarska, Olga Bołądź, Maciej Wierzbicki, Cezary Kosiński i inni równie dobrzy!

Całość w formie kabaretowych scenek i jak zwykle w Imce - "użyteczna" scenografia i rozbrajająca choreografia. Nic więcej nie powiem, bo trudno opisać permanentnego banana na twarzy przez prawie 2 godziny! Zostaje oficjalną, samozwańczą ambasadorką tego spektaklu! Polecam!

sobota, 10 grudnia 2011

Teatr Polonia: Kontrakt


Premiera spektaklu odbyła się równo tydzień temu, stąd mała scena w Teatrze Polonia była dziś wypełniona po brzegi. Spektakl "Kontrakt" porusza ciekawą kwestię korporacyjnej, niewidzialnej nici. Przynależności absurdalnej co wiemy wszyscy patrząc z zewnątrz, choć mam wrażenie że śmiejące się podczas spektaklu osoby, na czele ze mną, robiły to przez łzy. Poświęcenie dla korporacji przerysowane, ale to przecież tylko spektakl, warto zapytać samego siebie ile korporacji poświęcamy, i czy to poświecenie warte jest teoretycznym.. korzyściom.

Polecam zdystansowanym, aby zobaczyli że istnieją ludzie którzy potrafią się zatracić.
Polecam pracoholikom, aby zobaczyli.. granicę.

czwartek, 8 grudnia 2011

Ojciec Bóg

Jak słyszysz w radiu świąteczne piosenki wiedz, że redakcje mają najgorętszy okres w roku! Porównywalny do tego na przełomie sierpnia i września, Wielkanocy, walentynek, wakacji, dnia: matki, nauczyciela, mikołajek i własnego festiwalu /co uważniejsza osoba, znająca się na kalendarzu gregoriańskim pomyśli że tak jest chyba przez cały boży rok, ale my tutaj wolimy na głos takich herezji nie wypowiadać, dla podtrzymania zdrowej atmosfery lenistwa/. Do powyższego, moja blogowa absencja wynika też z 4 sezonowej miłości do Jona Hamma z Mad Mena, o którym pewnie napiszę za kilka dni :)

Ale do rzeczy!

Za tydzień, na deski Teatru Polonia w Warszawie powraca uhonorowany Złotym Spinaczem za akcję promocyjną, spektakl "Ojciec Bóg":


Na scenie, w popielatym garniturze Marcin Perchuć, muzyka Wojciecha Waglewskiego, mała salka i Wy, oko w oko z relacją ojciec-syn. Ten wątek, surowej miłości nie jest często poruszany, tym bardziej w kontekście TEGO Ojca. Pełno w sztuce współcześnie opisanych biblijnych historii, np tekst dotyczący stworzenia świata - "a siódmego dnia, film nam się urwał.."!

A pozostając w temacie spektaklu, choć tylko wizualnie... Znalazłam niedawno portfolio świetnego młodego malarza, Filipa Pręgowskiego, jeśli 17 grudnia będziecie w Łodzi zajrzyjcie koniecznie na jego wystawę. Obraz "Święta Rodzina" z przyjemnością zawiesiłabym na własnej ścianie!

niedziela, 4 grudnia 2011

my love: Eames Armchair

udzie dzielą się na tych, którzy cenią prostotę przezroczystych krzeseł Philippe Starcka, i tych, którzy kochają ciepło i kształty klasycznych eamesów. Ja, należę do tych drugich, bo niby jak można im się oprzeć?!


Obiekt pożądania - krzesło Eames DAW (Dining Height Armchair Wooden Base) w wersji "na biegunach", kolor limonkowy! Klasyczny i ponadczasowy wzór z lat 50-tych. Występuje wiele modeli i wiele kolorów (jak widać poniżej) i choć oryginał nie jest tani, to uważam że warto zainwestować, nawet jeżeli czterokrotnie tańsze podróbki zerkają ze wszystkich stron.


A oto kilka inspiracji, jak eamesy sprawdzają się w różnych wnętrzach - miód:






piątek, 2 grudnia 2011

by my Lilou - nowości 2011

Czasy kiedy Lilou było jedno i były to wyłącznie bransoletki z zawieszką w kształcie serca i kółka, z możliwością graweru osobistego minęły bezpowrotnie... Przez 3 ostatnie lata, kolory sznurków zwiększyły odcienie do kilkudziesięciu, zawieszki i ich rozmiary przybywają z miesiąca na miesiąc, a jedna ekskluzywna siedziba na ulicy Mokotowskiej w Warszawie, rozrosła się do ogólnopolskiej sieci, o konkurencji nawet nie wspominając!

W miarę upływu czasu oferta bransoletek zwiększyła się o wariant z perłami, potem pojawiły się torebki Pauline, organizery, rękawiczki i kaszmirowe szaliki. Zbioru tych ostatnich, trudno szukać na ulicy powszechnie jak sznurowanych nadgarstków - z racji ceny. Cóż.. kiedyś ekskluzywne bo rzadkie, teraz ekskluzywne bo drogie.

Grudzień to idealny czas na wprowadzanie nowości. Tak też stało się i w marce by my Lilou. Która z kobiet zdecyduje się na pozłacane kolczyki z logo /120zł/?


Przy Estelle, modelu torby widocznej na zdjęciu poniżej, serce może wzmocnić uderzenia, przyznaje. Dostępna jest w /tutaj kolejna nowość/ nowo otwartym, także na ulicy Mokotowskiej - concept store. Skórzana torba w wersji podstawowej /obecnie lansowana w prasie kolorowej przez Dorotę Rabczewską, kosztuje jedyne 1500zł/:


Za co by my Lilou dostanie prawdziwego i soczystego plusa?! Za stronę internetową! Po trzech latach udało się marce stworzyć prawdziwą stronę do zakupów biżuterii przez internet. Brawo!

czwartek, 1 grudnia 2011

dubel bubel

Kiedy w sierpniu 2011 roku światło dzienne ujrzała ta okładka tygodnika Przekrój - świat oszalał. Polski grafik.. no właśnie, zainspirował się czy raczej ściągnął pomysł sprzed kilku lat od uznanego Izraelskiego artysty - Noma Bar, jest autorem cyklu podobnych portretów.


Nie wiem kto jest autorem okładki książki Rafała Ziemkiewicza, jeśli macie ją pod ręką sprawdźcie proszę czy nie jest nią autorka zwycięskiego plakatu w konkursie "Tak Miło(sz)" - Dagna Majewska.

Pomysł sprytny i w sumie wpaść na niego może każdy.. ocenę pozostawiam specjalistom, czyli Wam.