czwartek, 8 grudnia 2011

Ojciec Bóg

Jak słyszysz w radiu świąteczne piosenki wiedz, że redakcje mają najgorętszy okres w roku! Porównywalny do tego na przełomie sierpnia i września, Wielkanocy, walentynek, wakacji, dnia: matki, nauczyciela, mikołajek i własnego festiwalu /co uważniejsza osoba, znająca się na kalendarzu gregoriańskim pomyśli że tak jest chyba przez cały boży rok, ale my tutaj wolimy na głos takich herezji nie wypowiadać, dla podtrzymania zdrowej atmosfery lenistwa/. Do powyższego, moja blogowa absencja wynika też z 4 sezonowej miłości do Jona Hamma z Mad Mena, o którym pewnie napiszę za kilka dni :)

Ale do rzeczy!

Za tydzień, na deski Teatru Polonia w Warszawie powraca uhonorowany Złotym Spinaczem za akcję promocyjną, spektakl "Ojciec Bóg":


Na scenie, w popielatym garniturze Marcin Perchuć, muzyka Wojciecha Waglewskiego, mała salka i Wy, oko w oko z relacją ojciec-syn. Ten wątek, surowej miłości nie jest często poruszany, tym bardziej w kontekście TEGO Ojca. Pełno w sztuce współcześnie opisanych biblijnych historii, np tekst dotyczący stworzenia świata - "a siódmego dnia, film nam się urwał.."!

A pozostając w temacie spektaklu, choć tylko wizualnie... Znalazłam niedawno portfolio świetnego młodego malarza, Filipa Pręgowskiego, jeśli 17 grudnia będziecie w Łodzi zajrzyjcie koniecznie na jego wystawę. Obraz "Święta Rodzina" z przyjemnością zawiesiłabym na własnej ścianie!

Brak komentarzy: