wtorek, 23 grudnia 2008

spal żółte kalendarze

Ten rok będzie na pewno gorący, namiętny i żarliwy - tak przynajmniej można wywnioskować spoglądając na ten kalendarz autorstwa Yurko Gutsulyaka:




Zamiast przekładać kartki, wyrywać je lub codziennie przesuwać czerwony kwadracik po przezroczystej folii, takie odliczanie dni było przyjemnością, rytuałem...prawie jak zdmuchiwanie świeczek na urodzinowym torcie, celebracja minionego dnia lub wypowiadanie życzeń na ten następny. No boskie, boskie!

poniedziałek, 22 grudnia 2008

Warszawianka

Jest! Nasza pierwsza warszawska choinka ubrana!
Ozdoby mają grubo ponad 20 lat, gdzieniegdzie wiszą suszone róże, a lampki nie były produkowane w chinach :)
J. tęskni tylko za srebrnym łańcuchem, a ja za piernikami na wstążce... w przyszłym roku na pewno!

piątek, 12 grudnia 2008

spy disguise

Bo czasem człowiek ma ochotę się przebrać, i po szpiegować troszkę. I to nie tylko ja dałam się wciągnąć hihi
A wszystko przez wish jar :)

update:
The pleasure is all mine - Keri!

czwartek, 11 grudnia 2008

Rainbow glasses

Kontynuując wczorajszy wątek łatwo dających się zmieniać dodatków:

Oto okulary portugalskiej projektantki Luis Porem...!
Wystarczy napełnić przezroczyste rurki potężnych gogli atramentem w ulubionym (w tym momencie) kolorze i ...

...gotowe :)
A gdyby tak napełnić je colą? lub kawą? Istne 2w1!

środa, 10 grudnia 2008

Charms

Kobieta zmienną jest...i wiedzą o tym zarówno mężczyźni, jak i same kobiety. Nowa rzecz, po tygodniu może wydawać nam się obrzydliwa, a po roku możemy się bez niej nie ruszać z domu.
Jest tak ze wszystkim! Przykro mi...
Ale jest jedna rzecz, która stwarza wiele możliwości - to charms`y.
Jeden łańcuszek/bransoletka, którą można ciągle zmieniać lub nosić samą:
Zawieszki do charms`ów, jak i same łańcuszki oferują tańsze marki jak Apart, Yes czy też te ekskluzywne (i drogie) jak Dior.

Moje ulubione świąteczne dodatki:

Te przynoszące szczęście w trudne dni:

i wyrażające uczucia:

A tą można podarować baaardzo zapracowanej osobie :)

Za pomocą małego drobiazgu można wyrazić siebie! - jak mówią producenci. Oj można :)

wtorek, 9 grudnia 2008

Neonówka

Byliśmy dzisiaj na spotkaniu promocyjnym świetnego albumu.
Ilona Karwińska, na co dzień mieszkająca w Londynie, od trzech lat fotografowała warszawskie neony. Zebrała w nim całe powojenne piękno tego miasta:




O neony zahaczam każdego dnia, marszałkowska jest ich pełna, aleje także... myślałam o tym aby zebrać je w jednym miejscu jednak jakoś odkładałam ten projekt.
Ilona Karwińska "mnie ubiegła", dzięki temu widać, ile neonów ginie z dnia na dzień...
Nie można odkładać takich planów!



A oto projekt muzeum-pomnika neonów, autorstwa Magdaleny Piwowar i Grzegorza Piątka sprzed roku. Wygląda trochę jak Las Vegas, przesadzony. Uważam, ze najlepszym pomnikiem będzie zachowanie ich na miejscu, a najlepiej przywrócenie i odtworzenie tych już zapomnianych:


update
Piękny, ocalony przez Panią Ilonę neon Berlin - w całej okazałości:

poniedziałek, 8 grudnia 2008

watercolor

Blogów, portali, albumów z uliczną modą jest mnóstwo, ciągle powstają nowe. Poza najsławniejszymi blogerami jak Facehunter, The Sartorialist czy Hellooks i milionem stron specjalizujących się w "local street fashion" trudno jest czymś zaskoczyć...

Ale jednej osobie się udało!

Klara Petra, Węgry













Oto street fashion w wersji art - czyli w wersji malowanej.
I to malowanej akwarelą:






Piękne rozmyte plamy, dopracowane postacie i moda ze światowych ulic.
Może nowa zdobycz nie pojawia się na stronie Art and Style zbyt często, ale pamiętać trzeba, że różnica w fotografii i w malowaniu jest ogromna.

Efekt nieporównywalny!

czwartek, 4 grudnia 2008

Rose & Greg



Właśnie przez przypadek zupełny obejrzałam film "Miłość ma dwie twarze" ...
Piękna Barbra Streisand, przystojny Jeff Bridges.
...dawno się tak nie spłakałam i nie uśmiałam zarazem!!

(klasyk wzruszający na równi z dirty dancing ;) )

poniedziałek, 1 grudnia 2008

Jamie O.

Człowiek instytucja, osobowość, mój idol!
Programy Jamie`go Olivera traktuję bardziej jak serial niż filmy instruktażowe... A jego książki jak powieść o dobrym jedzeniu i album rodzinny, niżeli książki kucharskie!


Choć mam nadzieje, że po przeczytaniu wszystkich rozdziałów:
i tego o kanapkach :)

i cudeńkach w 5 minut :)

Coś jednak do kuchni wniosę - a na pewno J. miał taką nadzieję, kiedy wybierał dla mnie akurat tą książkę :)!

Żałuje, że w Polsce nie można kupić takich handmade-ziół jak w internetowym sklepie Jamie`go - wystarczy przerwać, podlać i ...
...już!
... i ostrą chilli sól też chętnie widziałabym w Naszej kuchni: