czwartek, 10 lipca 2008

Swingtown

Łatwo wkręcam się w seriale. Mistrzem w ich wyszukiwaniu jest oczywiście J., ale to ja domagam się kolejnych odcinków. To chyba ciekawość mną kieruje...a w przypadku Swingtown szczególnie.
Rewolucja seksualna w stanach w latach 70-tych, wielkie, przestronne wnętrza, styl który uwielbiam, trochę hippisowskich ubrań, trochę disco, fale na włosach, muzyka, biegunowe charaktery...


Moją ulubioną postacią jest Susan (Molly Parker) - wyraźnie wybija się z obsady, klasyczna z urody, łagodna z charakteru, a siedzi w niej mała diablica. Dzięki nowemu otoczeniu poznaje czym jest wolność i jakie są jej prawdziwe pragnienia...a to dopiero 5 odcinek.


Mam nadzieje, że stacja CBS będzie kontynuowała serię, a potem kolejną, bo to ciekawa propozycja np. dla 30/50-latków. W dobie seriali o młodzieży, życiu akademickim, gorących singlach...takie spojrzenie na minione czasy może być niezłym szokiem dla jednych, ale i uroczym wspomnieniem dla drugich. A nam, którym peace-love-flower&sex przemknęło koło nosa, może być tylko żal (lub odwrotnie, zależy co kto o tym myśli)!

:)

Brak komentarzy: