niedziela, 1 czerwca 2008

bleh? czy ach?

Jak to jest, że wielu z nas lubuje się w obrzydliwościach, a rzeczy wywołujące strach zauważamy szybciej niż te miłe i urocze? Czy to wynik nudy? Czy odpowiedź na wszechogarniające poczucie zagrożenia?

Artyści sięgają po coraz drastyczniejsze środki wyrazu. Mnie to rusza, i to rusza pozytywnie. Każe mi się zastanowić, pomyśleć, a nie zakwalifikować coś pod słowo "fajne" i zapomnieć o tym po godzinie.

Dywan "Zabity na drodze lis" - Karin van Lieshout.
Nie chcesz, ale sie gapisz... hm?!


I "wersja dla dzieci": czyli pluszowa zabawka w postaci przejechanego na ulicy zwierzaka, do wyboru szop(?) i królik, a zapowiada się ciekawiej bo sklep roadkilltoys.com dopiero zaczyna!



Miłej nocy ;]

P.S. Teraz piszę rzadziej, więcej obowiązków. Bardzo dziękuje tym średnio 20-osobom, które mimo to zaglądają tu regularnie!

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

zaglądamy bo jak się już coś pojawi to jest co i zobaczyć i poczytać :)

schabu pisze...

ja zaglądam bardzo regularnie, bo to co tu zbierasz jest naprawdę bardzo ciekawe i sam bym pewnie nigdzie tego nie znalazł:)

Anonimowy pisze...

a ja to zaglądam bo ciekawe i jeszcze jestem bliżej Ciebie(pati)

Anonimowy pisze...

Hehehe ogólnie to dobry temat na pracę z psychologi, co ludzi ciągnie do oglądania obrzydliwych makabrycznych filmików itd.?
A przytulanki "przesłodkie" idealne na walentynki :D
Avallar