poniedziałek, 23 czerwca 2008

złota pistacja

Trudno było wyjść z targu staroci z pustymi rękami, ale i trudno było się na cokolwiek zdecydować nie mając portfela wypchanego pieniędzmi. Mój wybór padł na tą słodko-pistacjową filiżankę. Bez spodeczka, z lekko startym "pozłacaniem", i na pewno nie taka stara jak zapewniał targujący się Rom...ale mnie się bardzo podoba - tym bardziej, że mam słabość do wszelakich kubków i filiżaneczek :)


Brak komentarzy: