niedziela, 10 sierpnia 2008

T

Dzisiejszego posta sponsoruje literka "T" - jak tenisówki, telewizor, tajemnica, trasa w-z, torebki, totek, talizman ... i tramwaj!

12:49


"Obowiązują wszystkie bilety. Proszę wsiadać!" - przywitał nas konduktor, zamknęła się bramka (składająca się z 3 rurek) i przygnieceni prędkością odjechaliśmy z głową przy głośniku...


Maszynista ledwo mieszczący się na obrotowym krzesełku tylko przesuwał wajchę, wydaje mi się, że bez niego przyczepność mielibyśmy znacznie mniejszą ;)


Oczywiście kto mógł to siedział, szczęściarze trzymali się skórzanych uchwytów, a ryzykanci zapierali się ścianek. Kto by pomyślał, że zabytkowe tramwaje przysparzają tyle emocji!
Wycieczka nie miała by tyle uroku gdyby nie przewodnik, sypiący anegdotkami jak z rękawa: "proszę patrzeć na lewo...", "proszę spojrzeć na prawo..." i piosenkę zaśpiewał:

"W Saskim ogrodzie koło fontanny
Jakiś się frajer przysiadł do panny
Była niewinna jak wonna lilia
Na imię miała panna Cecylia
Tak z nią flirtował aż przebrał miarę
Skradł jej całusa, ona mu zegarek
Tak z nią flirtował aż przebrał miarę
Skradł jej całusa, ona mu zegarek"

Stacja początkowa i końcowa - Placu Narutowicza. Zabytkowy pojazd objeżdża wszystkie znaczące turystycznie miejsca od Pragi i Ząbkowskiej, po Marszałkowską i Filtry.



Polecam bardzo, bo śmiechu jest mnóstwo. To takie ekspresowe spojrzenie na warszawę. Przejazd kosztuje tyle co zwykły bilet i trwa 50 minut.
Oto szczegółowa trasa:


A wszystko dzięki Miłośnikom Komunikacji Miejskiej :)

Brak komentarzy: