piątek, 20 lipca 2012

"obraz ma zawsze ostatnie słowo"

Cudownie jest mieć czas na wszystko, pomijam oczywiście absurd zamykania galerii i muzeów przed godziną 18 w stolicy prężnie rozwijającego się kraju, może to przez te tłumy, które w Noc Muzeów napatrzą się na tyle dzieł sztuki, że potem przez cały rok bolą ich oczy? O dziwo w wakacje wystaw jest sporo, a i chętnych jakby więcej i to z zagranicy, albo takich jak ja, na niespodziewanym urlopie i z brzydką pogodą i deszczem nad głową, ale przecież ja nie o tym...


Muzeum Narodowe
wystawa: Wywyższeni. Od faraona do Lady Gagi.


Zdjęcie z wystawą nie ma nic wspólnego, ale to jedyny kadr jaki uchwyciłam podczas 2,5 godzinnej wizyty w narodowym. Historię tego medalionu opiszę może kiedy indziej... Wystawa "Wywyższeni..." poprzez samą nazwę miała oburzyć lub zaintrygować, do tego huczne otwarcie i Prezydentem RP i Dodą. Poszłam na nią z pewnym dystansem,w sumie nie wiem czego się spodziewałam - sfinksa z mięsnej sukience Gagi, czy samej Gagi z piaskowca? Obszerna wystawa, podzielona tematycznie, od antyczności po współczesność z tygodnika Gala, pokazuje kolejno wszystkie atrybuty nadające władzę, wywyższając jednostkę ponad inne. Złudna równość, insygnia, nadawanie sobie boskich przymiotów, aż po propagandę, zmyślne kampanie i gadżety. Piszę bardzo ogólnie, bo trzeba to zobaczyć i zagłębić się samemu. Przejść przez każdy z etapów, aby zdać sobie sprawę z małostkowości współczesność, i nie piszę tego dlatego, że jedna z rzeźb w pierwszej sali puściła do mnie oko.

Muzeum Plakatu
wystawa: 23. Międzynarodowe Biennale Plakatu


Ile lat zbierałam się do Muzeum Plakatu? Sześć?! Teraz uważam to za skandal! Wilanów jest 20 minut drogi autobusem od mojego mieszkania. Po pierwsze - budek jest świetne zaprojektowany, choć jego powierzchnia nie jest w pełni wykorzystana - szkoda! Po drugie - sporą część plakatów 23 biennale można lub można było zobaczyć na ulicach Warszawy, więc warto rozglądać się uważnie, aby sztuki nie pomylić z reklamą. Po trzecie - usiąść na miękkim fotelu i chłonąć formy i kolor, jakimi plakat jest nasycony, pełen metafor, szczególnie w tak obszernej wystawie - bezcenne!


Dziwi mnie jedno, okej, może nie dziwi sam fakt, ale raczej to że nikt nie wpadł na to, aby stroną internetową i wszelką działalnością w sm /facebook czy pinterest/, nie zrobić z tego najgorętszego miejsca kulturalnego naszego kraju! Forma sama się prosi. Jeśli ktoś z MP się do mnie zgłosi /choćby na adres yonska[małpa]gmail.com/ z przyjemnością obszerniej przedstawię swoje pomysły, a nawet pomogę w realizacji, za drobną opłatą kilku plakatów ze ściany :)

Galeria Zachęta
wystawa: Sztuka wszędzie. Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie 1904–1944

Znam ludzi, którzy boją się Zachęty. I ja to nawet rozumiem, przecież nie każdy jest w stanie pojąć o co chodzi we współczesnym świecie, o sztuce nawet nie wspominając. Ale trailer wystawy, wydał mi się tak zachęcający, że nie mogłam sobie odpuścić:


Jednym słowem? Świetna! Jest i moja ulubiona sztuka użytkowa, sporo o grafice książkowej o której nie miałam pojęcia, o pięknych transatlantykach, o warszawskiej szkole rzeźby i świątyni opatrzności, która nigdy nie powstała, a to co przywołuje się w naszej pamięci słysząc tę nazwę jest zwyczajną kpiną.. Spacerujesz po obszernej wystawie, między oczami przelatują Ci daty: 1912, 1922, 1933, ..., 1934 i czujesz dumę. A potem jesteś wściekły, że wojna to wszystko zniszczyła i przerwała.

Niestety, wojna to suka. - napisał przyjaciel, w odpowiedzi na to ostatnie zdanie wysłane mu smsem...

Brak komentarzy: