
Jesień to powrót ulubionych seriali oraz... pojawienie się tych zupełnie nowych. Moja nowa, ulubiona bohaterka to Jess z New Girl, swoim urokiem i spontanicznym śpiewem pobija nawet Lynette z Desperate Houswifes. Dlatego, jeśli macie ochotę na dodatkowy relaks, raz w tygodniu przez 20 minut, odszukajcie swoją New Girl w sieci i pośmiejcie się razem ze mną!
P.S. Jeśli za kilka odcinków Schmidt okaże się gejem, nie powiem, że nie powiem... "a nie mówiłam?!" ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz