niedziela, 6 listopada 2011

big city lights

Do takiego widoku naszych miast zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Im większy obiekt, tym większa na nim reklama. Widać to wyraźnie w centrum Warszawy. Prosty przykład przemiany normalnego w nienormalne: budynek Universal:


Zdjęcie powyżej, zostało zrobione dzisiaj w porze obiadowej. Zdjęcie poniżej... gdzie budynek rzeczonego Universala goluteńki górował nad miastem - zostało zrobione wczoraj w nocy...!

Udało mi się, tak jak pewnie kilku tysiącom przechodniów tej nocy, przyłapać go w czystej postaci pierwszy raz odkąd mieszkam w Warszawie! Zjawiskowy!


...i na koniec taki mały kolaż porównawczy:


3 komentarze:

Anonimowy pisze...

..jakie cudo tam ukrywają! Aż się marzę o dywersji. Jak przeczytasz o ataku na ten plakat, to znak, że spełniłam marzenie.

Pozdr, Anca.

yonska pisze...

trzymam kciuki ;)

Warsaw zone pisze...

Niestety. Warszawskie reklamy to istna plaga.