Do takiego widoku naszych miast zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Im większy obiekt, tym większa na nim reklama. Widać to wyraźnie w centrum Warszawy. Prosty przykład przemiany normalnego w nienormalne: budynek Universal:
Zdjęcie powyżej, zostało zrobione dzisiaj w porze obiadowej. Zdjęcie poniżej... gdzie budynek rzeczonego Universala goluteńki górował nad miastem - zostało zrobione wczoraj w nocy...!
Udało mi się, tak jak pewnie kilku tysiącom przechodniów tej nocy, przyłapać go w czystej postaci pierwszy raz odkąd mieszkam w Warszawie! Zjawiskowy!
3 komentarze:
..jakie cudo tam ukrywają! Aż się marzę o dywersji. Jak przeczytasz o ataku na ten plakat, to znak, że spełniłam marzenie.
Pozdr, Anca.
trzymam kciuki ;)
Niestety. Warszawskie reklamy to istna plaga.
Prześlij komentarz