wtorek, 8 listopada 2011

BIG-BIT

Moje dwie ulubione płyty w ostatnim czasie. Single w podobnej stylistyce. Wszystko już było, prawda?

LENNY KRAVITZ

Lenny Kravitz to już marka, gwarantująca dobre brzmienie. Choć płyta "Black and White America" nie ma w sobie hiciorów typu "Fly Away" czy "I Belong to You", za to jest dojrzała i spójna od pierwszego, do ostatniego tracka!
Poniższe "Stand", do których wszystko, nawet oklaski dograł sam Lenny - rozbuja, "Rock Star City Life" da kopa!, a dzięki "Liqued Jesus" wyjdziecie z domu na spacer w słońcu!



Fankom urody Kravitza polecam jego oficjalny profil na facebooku, często zamieszcza tam swoje pół-prywatne zdjęcia i akustyczne wersje singli.


ANIA RUSOWICZ

Płyta Ani Rusowicz to oldschool w czystej postaci. Od tekstów, przez aranżację i wokal. Wszystko, dosłownie wszystko tam ze sobą gra. Gra i ze mną, bo wokalistka zauroczyła mnie najnowszym singlem w pierwszych sekundach, a dzięki "Ja i Ty" i "Nie pukaj do moich drzwi" o poranku, niedługo dorobię się talii osy!


Brak komentarzy: