sobota, 7 marca 2009

Joulupukki


Nie ma pewnie takiej osoby, która nie dostała prezentu przekonana, że ten jest właśnie od Św. Mikołaja. Czekaliśmy, pisaliśmy listy, dziękowaliśmy w myślach i życzyliśmy, aby bezpiecznie powrócił do swojego małego miasteczka w śnieżnej Laponii.


Nie ma zorganizowanej wycieczki do Finlandii bez wizyty w miasteczku Świętego :)
Uwierzcie mi! Gdyby możliwość uściskania Go pojawiła się jakieś 15 lat temu nie mogłabym spać przez tydzień, teraz była to bardziej czysta ciekawość spojrzenia na Niego "dorosłym" okiem.
Ale przyznam się...cała otoczka związana z wejściem do Jego siedziby, odgłosy wnętrza ziemi, tykającego zegara, spacerujących Elfów i rozmowa z Nim samym była...jakaś taka...magiczna :)!



Na dziedzińcu stało wiele drzewek, na których wisiały papierowe bombki z życzeniami z całego świata. Rozczulające:


c.d.n.

translation:
Everyone surely got a present thinking that it was from Santa Clause. We waited, wrote letters, thanked him in our thoughts and wished him a safe trip back home to a snowy Lapland. There’s no trip to Finland without visting Santa’s town :) Believe me – if an opportunity to see him rose 15 years ago, I wouldn’t be able to sleep for a week, but now it was just purely an interest to see him with my ‘grown-up’ eyes. But I admit... the whole atmosphere connected with the place, the sounds of the heart of the Earth and a clock ticking, Elves walking around and talking to Santa was... magical :)! I the yeard, there were many trees on which there were paper decorations from all over the world. Touching.

Brak komentarzy: