- PKiN też przybrał barwy okolicznościowe /zakładając, że niebieski to...biały/
piątek, 11 listopada 2011
czwartek, 10 listopada 2011
Nneka LIVE
fot. by me
Charyzmatyczna, skromna. Nneka po raz drugi wystąpiła wczoraj w Warszawie. Silny głos z przesłaniem. Nneka ostrożnie wypowiada każde zdanie, koncertuje z misją, nie jest jednak pozbawiona poczucia humoru. "Heartbeat" znają obecnie chyba wszyscy, warto jednak sięgnąć po inne utwory, z racji tekstu i okoliczności ich napisania... Nigeria GO!
wtorek, 8 listopada 2011
BIG-BIT
Moje dwie ulubione płyty w ostatnim czasie. Single w podobnej stylistyce. Wszystko już było, prawda?
LENNY KRAVITZ
Lenny Kravitz to już marka, gwarantująca dobre brzmienie. Choć płyta "Black and White America" nie ma w sobie hiciorów typu "Fly Away" czy "I Belong to You", za to jest dojrzała i spójna od pierwszego, do ostatniego tracka!
Poniższe "Stand", do których wszystko, nawet oklaski dograł sam Lenny - rozbuja, "Rock Star City Life" da kopa!, a dzięki "Liqued Jesus" wyjdziecie z domu na spacer w słońcu!

ANIA RUSOWICZ
Płyta Ani Rusowicz to oldschool w czystej postaci. Od tekstów, przez aranżację i wokal. Wszystko, dosłownie wszystko tam ze sobą gra. Gra i ze mną, bo wokalistka zauroczyła mnie najnowszym singlem w pierwszych sekundach, a dzięki "Ja i Ty" i "Nie pukaj do moich drzwi" o poranku, niedługo dorobię się talii osy!
poniedziałek, 7 listopada 2011
New Girl

Jesień to powrót ulubionych seriali oraz... pojawienie się tych zupełnie nowych. Moja nowa, ulubiona bohaterka to Jess z New Girl, swoim urokiem i spontanicznym śpiewem pobija nawet Lynette z Desperate Houswifes. Dlatego, jeśli macie ochotę na dodatkowy relaks, raz w tygodniu przez 20 minut, odszukajcie swoją New Girl w sieci i pośmiejcie się razem ze mną!
P.S. Jeśli za kilka odcinków Schmidt okaże się gejem, nie powiem, że nie powiem... "a nie mówiłam?!" ;)
niedziela, 6 listopada 2011
big city lights
Do takiego widoku naszych miast zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Im większy obiekt, tym większa na nim reklama. Widać to wyraźnie w centrum Warszawy. Prosty przykład przemiany normalnego w nienormalne: budynek Universal:
Zdjęcie powyżej, zostało zrobione dzisiaj w porze obiadowej. Zdjęcie poniżej... gdzie budynek rzeczonego Universala goluteńki górował nad miastem - zostało zrobione wczoraj w nocy...!
Udało mi się, tak jak pewnie kilku tysiącom przechodniów tej nocy, przyłapać go w czystej postaci pierwszy raz odkąd mieszkam w Warszawie! Zjawiskowy!
środa, 2 listopada 2011
moja pierwsza "okładka"
Facebook. To co zachwyciło nas na początku, teraz zawstydza, a morze ankiet irytuje. Nikt nie gra już w farmę, mafię, nie prowadzi restauracji... wiem co mówię, robiłam to kiedyś godzinami /oto dowód/. Znajomi, którzy denerwują poglądami - zablokowani, a ci nadpobudliwi odpowiednio - przefiltrowani. Dostajemy same "przydatne" informacje. Mój wall jest doskonale skonfigurowany ze mną, dlatego...
Powiedzmy sobie wprost - nie ma już naprawdę atrakcyjnych aplikacji na facebooku! A jako, że wyjątek potwierdza regułę, znalazłam jedną, która szczerze mnie zachwyciła! Co prawda konkurs na okładkę ELLE już się zakończył, ale sama aplikacja działa dalej! Można do woli i to w kilka chwil połechtać własne ego i spełnić nastoletnie marzenie. Oto i moje, już spełnione - okładka w miesięczniku o modzie:
- aplikacja dostępna TUTAJ
- zdjęcie na okładkę, wybrane dzięki jednej, bardzo fachowej opinii, pozdrawiam ;)
wtorek, 1 listopada 2011
Teatr IMKA: Dzienniki
Oszczędna, wręcz ascetyczna scenografia jest cechą charakterystyczną spektakli w Imce. Zabawa światłem, przestrzenią... było tak w Wodzireju, jest tak w Dziennikach Gombrowicza. Jeśli dołożyć do tego zabawę tekstem, wrodzone umiejętności komediowe Piotra Adamczyka, monolog o żukach w wykonaniu Tomka Karolaka, sceny tańca i "płynący" wokal... mamy sztukę idealną! Polecam z czystym sumieniem!
poniedziałek, 31 października 2011
Dynia jaka jest, każdy widzi
Co byście nie myśleli o tradycji Halloween, dynia to dynia - rośnie i na naszej ziemi. Pamiętam jak 2 lata temu podczas urlopu przejeżdżałam przez małe, czeskie miasteczko, tam dynie o różnych kształtach i kolorach stały na schodach każdego domu, te wydrążone, zabawnie ozdobione i podświetlone także. Nie mogę się doczekać kiedy tą ze zdjęć, która właśnie stanęła na podwórku zobaczy moja małoletnie bratanica!

Osobiście dynie uwielbiam bo jest sezonowa jak szparagi, ma świetny kolor i w banalny sposób można zrobić z niej najlepszą zupę świata, którą osobiście zadręczam swoich bliskich kolejny tydzień:
Osobiście dynie uwielbiam bo jest sezonowa jak szparagi, ma świetny kolor i w banalny sposób można zrobić z niej najlepszą zupę świata, którą osobiście zadręczam swoich bliskich kolejny tydzień:
niedziela, 30 października 2011
12 stolików
Dobra passa ulicy Kruczej w Warszawie trwa! Wczoraj urocze La Vanille, dzisiaj długi spacer z nową fryzurą na głowie i kolacja w 12 stolikach właśnie! Miła, domowa i swobodna atmosfera
P.S. kolaż, zawiera zdjęcie arkad MDM-u na pl. Konstytucji, podświetlona podłoga...nigdy wcześniej jej tam nie widziałam, szkoda że obejmuje tak krótki fragment...
sobota, 29 października 2011
La Vanille
Ulica Krucza w Warszawie, do tej pory kojarzyła mi się wyłącznie jako trasa przelotowa do miejsc docelowych, a nie cel sam w sobie. Teraz to się zmieniło. La Vanille to urocze, eleganckie miejsce na rogu z Wilczą. Jasne i ... słodkie wewnątrz.
W La Vanille do wyboru świeżo wypiekane muffinki w kilkunastu smakach! Miejsce na tyle nieformalne, aby usiąść tam z przyjaciółką przy najnowszym Vogue obżerając się babeczkami, i na tyle formalne aby umówić się na biznesowe espresso.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

