niedziela, 20 marca 2011

"Wodzirej" w Teatrze IMKA


Często chodzę do teatru, ale nie często jest o czym potem pisać. Lubię współczesne historie, zaskakujące formy, ale nie wulgarne i agresywne jak "JA", a pomysłowe jak "Zaświaty, czyli czy pies ma duszę", hipnotyzujące jak "Lipiec", a nie przewidywalne jak "Miłość, sex i mp3"...

"Wodzirej", najnowsze dziecko Teatru IMKA spełnia moje wszystkie wymagania. Tragiczna historia Lutka Danielaka we współczesnych realiach. Spektakl to adaptacja filmu Feliksa Falka z lat 70-tych, o tym samym tytule. Poleca się obejrzeć film jeszcze raz przez sztuką, ja jednak poszłam na premierę z czysta kartą i zostałam zauroczona - użytecznością każdej ściany w teatrze, prostotą, Piotrem Żurawskim i Wojciechem Błachem (!).

Czym są nasze cele? Czy warto poświęcać wszystko aby osiągnąć cel? Co jesteśmy w stanie zrobić aby go osiągnąć? Banalne...? A kiedy ostatni raz zadawaliście sobie to pytanie?!

Brak komentarzy: