wtorek, 19 stycznia 2010

Moleskine Passions

O moleskinach pisałam już pół roku temu, od tamtej pory w mojej torebce zagościły dwa: mały, czarny, do malowania akwarelami i ostatni, świąteczny prezent, duży, czerwony, kalendarz dzienny.

Najnowsza kolekcja Moleskinów to dzienniki dla ludzi z pasją! Specjalna konstrukcja strony, gadżety, tematyczna okładka - po prostu "sto do lansu!"

Ten dla kucharzy, a może lepiej amatorów kulinarnych spodobał mi się najbardziej, przepisy, indeks glikemiczny, nie uciekałyby tak łatwo:
Dostępne są też wersje: wine, book, film, music i wellnes. Zresztą, zobaczcie sami.

poniedziałek, 18 stycznia 2010

Tofinek kontra Carme Love

Nestle - Princessa Carme Love
- 1,15zł,
- 23 g,
- 103 kcal
Tago - Tofinek
- 0,95zł,
- 40 g,
- 187 kcal
Smakowo bez różnicy, oprócz wafelka który jest bardziej pulchny i mniej się kruszy (u nestle) jeszcze przed ogrzaniem.

Sami zdecydujcie - małe przedsiębiorstwo czy wielka korporacja?!

sobota, 9 stycznia 2010

tea-shirts

Najważniejsze są w życiu małe, maleńkie przyjemności, ja na prawdę w to wierze, szczególnie kiedy wszystko zaczyna przygniatać, a ty na śniadanie zjesz świeże pieczywo z nutellą albo idealne jajka na miękko.
A gdyby tak jeszcze znaleźć w kuchni herbatę ubraną w taki t-shirt? Gadżet nie tylko dla szafiarek:
Projekt: Soon Mo Kang

Zwyczajna herbata, a cieszy :)

piątek, 8 stycznia 2010

Converse 2w1

Miniony rok przyniósł tryliard zmian, ale jedno się nie zmienia i mam nadzieje nie zmieni, moja miłość do jedzenia (choć od 10 dni zmodyfikowana) i ten blog!

Dlatego nie tracąc czasu zobaczcie co dzisiaj znalazłam:


Specjalny projekt dla firmy Converse od Sebastiana Errazuriza.
Czy to jeszcze buty czy już spodnie? Jak bardzo są... niewygodne? Z naszą tradycją ściągania butów w domach i zakładania popularnych ciapów, mogłoby być - zabawnie!

wtorek, 29 grudnia 2009

chrum chrum

Wiem, że sezon prezentowy na najbliższe 1,5 miesiąca mamy już za sobą ale... ale mięsne "jaśki" mnie rozwaliły. Od razu pomyślałam o wszystkich jaroszach i wegetarianach wtulających się słodko w szynkę z kością, o fermentujących w ich brzuchach brukselkach i o indeksie glikemicznym dla nocy z taką kaszanką - smacznego :)

- a w głośnikach mi gra Biff "Ślązak"

sobota, 26 grudnia 2009

festiwal obżarstwa

I co z tego, że po świętach, że nie mogę patrzeć na kutie, pierogi i warzywną sałatkę, co z tego że brzuch zaraz wybuchnie, skoro zjadłabym te makaroniki w 3 sekundy, jakby je ktoś postawił przede mną na stole :))

piątek, 25 grudnia 2009

google chrom

Nie lubię instalować nowych rzeczy w swoich komputerach, czy to prywatnym czy służbowym. Łatwo przyzwyczajam się nawet do trudności, boję się technicznych nowinek... generalnie instalacja dla mnie, równa się zbytecznemu zamieszaniu.
Kiedy ostatnio z sieci, czy komputerów bliskich, bombardowała mnie nowa przeglądarka googla, coś drgnęło - bo niby wygodna, prosta, intuicyjna i "takie fajne motywy"...
Drgnęło na tyle, że zainstalowałam (i to w 3 minuty!), ustawiłam najładniejszy motyw jaki udało mi się znaleźć i jestem z siebie bardzo dumna!

wtorek, 22 grudnia 2009

zrób sobie sweter

Świetny pomysł na prezent - ogromny, zimowy sweter ze wzorem który sam zrobisz. Taki trochę hand made, akurat na siedzenie w grubych skarpetach przed telewizorem z kubkiem herbaty w ręce. Do "zrobienia" tu.

- a w głośnikach mi gra Alicia Keys "The Element of Freedom".

poniedziałek, 7 grudnia 2009

#pokaprezent


Mimo że o Mikołajkach głośno, ciągle się o nich mówi i pokazuje, mimo że w pracy już od końca listopada są na pierwszym miejscu każdego spotkania, to ja i tak o nich zapominam. Na szczęście mój Mikołaj jeszcze nigdy nie zapomniał:
W tym roku, a raczej w tym nadchodzącym gotować będę razem z moim ulubionym Jamiem O., a przytulać będę się dodatkowo do Zyzia!

A mikser i bransoletka Lilou? Pozostają w planach choinkowo-przyszłościowych prezentów własnych :).

niedziela, 6 grudnia 2009

Poczta Pachnąca

Podejrzany na Kawowym (a gdzież by indziej) pachnący aromatyczną kawą znaczek z najnowszej kolekcji Poczty Polskiej. Aż zachciało mi się napisać list, mnóstwo listów, a jeszcze bardziej zachciało mi się jeden dostać, najlepiej jeden dziennie - o poranku!