
Mimo że o Mikołajkach głośno, ciągle się o nich mówi i pokazuje, mimo że w pracy już od końca listopada są na pierwszym miejscu każdego spotkania, to ja i tak o nich zapominam. Na szczęście mój Mikołaj jeszcze nigdy nie zapomniał:
W tym roku, a raczej w tym nadchodzącym gotować będę razem z moim ulubionym Jamiem O., a przytulać będę się dodatkowo do Zyzia!
A mikser i bransoletka Lilou? Pozostają w planach choinkowo-przyszłościowych prezentów własnych :).
2 komentarze:
Ten blog to przejaw nieskonczonej pazernosci autorki. Jesz rownie chciwie?
Anonimie (bo jakże by inaczej przy takiej treści): owszem, jem chciwie.
Prześlij komentarz