niedziela, 20 lipca 2008

cushion

Jakie powinny być pierścionki?
Na pewno piękne, oryginalne, najlepiej z brylantami, powinny być widoczne, budzić zazdrość...a co z ich praktycznością? Znalazłam idealne pierścionki na nudne zebrania, wydłużające się wykłady czy też długą podróż autobusem:


Pierścionki-poduszeczki wyglądają jak imponujące kamienie, ale w odróżnieniu to nich, są miękkie i wygodne:

Znalezione tu !

wtorek, 15 lipca 2008

jak żyć?

Idąc tropem filmu można wysnuć wniosek, że..."nie da Ci tego żona, nie da Ci tego matka, co może dać Ci dzisiaj...sąsiad z celi" jak śpiewał klasyk.
Ostatnio jakoś często mi się zdarza, że w terminie, który najlepiej mi odpowiada mogę wybrać się tylko na rodzime produkcje i jakoś łapie się na tym, że idę na seans z nadzieją...

Plusem filmu "jak żyć?" jest to, że nie próbuje on być kopią zachodnich produkcji. Nie jest cukierkowy do bólu (no...może czasami), a scenografowie nie silą się na ekskluzywne produkty, aranżacje (można tu zobaczyć nawet torbę dostępną jakiś czas temu w tygodniku "naj").
Cieślak nie powala, jest teatralnie dramatyczna i...przewidywalna, charakteryzacja też nie dopracowana... Wszystko to jakieś takie...jakby zapisane w brudnopisie, jak "demo".


Warto jednak zobaczyć ten film dla:
- 3 scen z klaunem :)
- sceny z wujkiem GOPR-owcem za młodu
- i dla uroczej nieporadności Kuby ( Krzysztofa Ogłozy ).
Oczywiście ma On ( Ogłoza ) swoje wady (niech nikt nie pozwala mu dubbingować kreskówek!), ale w scenach komediowych dobrze się sprawdza. Objawienia nie ma, ale jest chociaż miłe wspomnienie.

sobota, 12 lipca 2008

22:50

Dużo niespodzianek, J., Rodzina, 22 róże, lilie z ogrodu mamy, ulubione jedzenie i 2 dwójki na karku, czyli wczoraj był 11 lipca:


czwartek, 10 lipca 2008

Swingtown

Łatwo wkręcam się w seriale. Mistrzem w ich wyszukiwaniu jest oczywiście J., ale to ja domagam się kolejnych odcinków. To chyba ciekawość mną kieruje...a w przypadku Swingtown szczególnie.
Rewolucja seksualna w stanach w latach 70-tych, wielkie, przestronne wnętrza, styl który uwielbiam, trochę hippisowskich ubrań, trochę disco, fale na włosach, muzyka, biegunowe charaktery...


Moją ulubioną postacią jest Susan (Molly Parker) - wyraźnie wybija się z obsady, klasyczna z urody, łagodna z charakteru, a siedzi w niej mała diablica. Dzięki nowemu otoczeniu poznaje czym jest wolność i jakie są jej prawdziwe pragnienia...a to dopiero 5 odcinek.


Mam nadzieje, że stacja CBS będzie kontynuowała serię, a potem kolejną, bo to ciekawa propozycja np. dla 30/50-latków. W dobie seriali o młodzieży, życiu akademickim, gorących singlach...takie spojrzenie na minione czasy może być niezłym szokiem dla jednych, ale i uroczym wspomnieniem dla drugich. A nam, którym peace-love-flower&sex przemknęło koło nosa, może być tylko żal (lub odwrotnie, zależy co kto o tym myśli)!

:)

środa, 9 lipca 2008

rykowisko czy raczej śmieciowisko?!

Czyli kampania "Nasz przyjaciel las"!
Dwuznaczność słów "dzieło człowieka" w przypadku obrazka poniżej jest genialna.


Osobiście las uwielbiam, najlepiej mieszany, z przewagą drzew iglastych - taki pamiętam z dzieciństwa. Chodziło się wtedy na grzyby, jagody...to były całe rodzinne wyprawy pełne przygód, które do tej pory wspomina się z uśmiechem.
Teraz, kiedy przejeżdżam obok tym miejsc i widzę całe stosy śmieci, czuje złość...i bezradność.
Nie wiem co stało się przez te 15 lat z ludźmi, nie chcę wiedzieć co przy takim stanie rzeczy za 15 lat stanie się z lasami...

wtorek, 8 lipca 2008

zapiekane love

Nie ma nic lepszego na świecie niż wspaniały domowy obiad.
Ale nie taki zwykły, że schabowy i ziemniaki, a taki zmyślny, jakby wprost z programu Jamiego O. :)

Mój osobisty kucharz robi mi takie prezenty bardzo często, zawsze zaskakując mnie czymś nowym i oczywiście bardzo smacznym!

Tym razem była to faszerowana cukinia.
Farsz z mięsa, pomidorów i drobnych lecz znaczących dodatków.
Całość ozdobiona krążkami cebuli, listkami pietruszki i...


...i zapieczona z żółtym serem! Mniam!!


Świeże, lekkie, pożywne i szybkie w przygotowaniu - oczywiście nie należy zapominać o miłości, prawda?!

poniedziałek, 7 lipca 2008

mikro-kosmos

Co jest potrzebne aby dobrze się bawić i spędzić na świeżym powietrzu kilka niezapomnianych godzin, turlając się po trawie?
Ano aparat i małe zwierzęta.
Tak oto spontanicznie, natchniona, ożywiłam na moment kilka plastikowych figurek :)
Moim faworytem jest jeleń, na którego niestety już czai się lampart, biedny:



Konik z Roztocza skubiący świeżą trawę:


Orka w rwącej ... rynnie:


a także słoń, niestety nie mogłam znaleźć sawanny:

niedziela, 6 lipca 2008

mint

Zioła i przyprawy w życiu i w kuchni są bardzo ważne. Dziś (po odwiedzinach na uroczej działce w Chotomowie) prezentuję wam sposób na miętę.
Bo mięta to nie tylko odświeżający dodatek do gumy do żucia, czekolady, balsamu do ciała, czy szamponu do włosów...przede wszystkim to aromatyczna roślina, której smak i zapach zostaje w pamięci na długo.


Niezależnie od odmiany miętę hoduje się bez problemu, kłącza łatwo przyjmują się w nowym miejscu i szybko robią się gęste. Nie potrzebują specjalnej pielęgnacji.

Można dodawać ją do lodów, deserów czekoladowych czy kawowych, ... ale ja proponuję wam dziś bardzo łatwą i bardzo smaczną herbatkę ze świeżej mięty:


Zerwij świeżą miętę z grządki (niekoniecznie w Chotomowie), opłucz w zimnej wodzie, porwij i włóż do szklanki (nie kubka - w przezroczystym szkle robi większe wrażenie)...


...zalej wrzątkiem i zaparz!

Herbatka handmade gotowa :)


Smacznego, a raczej na zdrowie :)

sobota, 5 lipca 2008

Puławska 5

Temat podobno nudny, przepraszam - mnie interesuje bardzo.
Kapliczki to skarby, szczególnie te w zapuszczonych bramach, obok śmietników, w miejscach gdzie aż cię odrzuca, gdzie boisz się wejść. Zadziwia mnie to, że w takich miejscach kapliczki są najbardziej zadbane, ozdobione, odmalowane...jakby naszykowane na coroczny niepisany konkurs podwórkowy, gdzie w jury zasiadają największe łobuzy z osiedla...


W dwóch wcześniejszych (tu i tu) nie było dat, ta z chlubą prezentuje rok: