A może stworzę sobie nową tradycję i każdy rok zacznę od nowego zegarka? Już po raz drugi padło na Swatcha: zeszły sezon otworzyłam modelem Shine z kolekcji Colour Codes w kolorze lemon time, który niestety zgubiłam w jednym z hotelowych pokoi we Francji... Teraz zakochałam się bez pamięci w The Lady Collection:

Można przewiązać go przez nadgarstek 2-3 razy, jest miękki i romantycznie pastelowy. Mój ma kolor wspomnianego już wczoraj koloru chanel - riva, a w języku Swatcha: soft sky, o takim:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz