sobota, 13 czerwca 2009

Gazownia na Woli


Mało jest takich miejsc w mieście, których nie widziały miliony oczu. Jednym z takich miejsc jest Gazownia na Woli. Kiedy J. pokazał mi dwie opuszczone rotundy po raz pierwszy ,obiecałam sobie, że kiedyś się tam wkradniemy! Dziś, w strugach deszczu udało się.
Cieszmy oczy, póki jeszcze ceglane mury nie zostały zburzone.

1 komentarz:

Marcin Pietraszek pisze...

przypomina opuszczony kościół...