poniedziałek, 22 czerwca 2009

the dirty mug

Czyli "jak zabezpieczyć się w pracy przed zjawiskiem znikających kubków":
Znacie tą sytuację? Przynosicie do pracy swój ulubiony, lanserski kubek; przez kilka pierwszych dni towarzyszy wam podczas trudnych spotkań i porannych kreatywnych meetingów, jest idealny, ma odpowiedni uchwyt, jest pojemny i doskonale zatrzymuje ciepło świeżej kawy! Pewnego dnia, zamiast schować go do szafki zostawiacie go na biurku, po powrocie do pracy pokazuje się że zniknął! Szukacie, dzwonicie, przeszukujecie włączoną zmywarkę! Nic! Kilka dni później okazuje się że ktoś z rachunkowości popija sobie w nim czarną herbatkę, zachowujecie spokój, prosicie o oddanie. Nic! Potem okazuje się że czarną kawę pije w nim wasz szef, 2 dni później widzicie go w newsroomie, potem tracicie go z oczu... Zgroza!! Od tamtej pory nie przywiązuje się już do kubków, łapie co popadnie.

Jednak ten kubek mnie rozbroił :) Nawet jeśli trafił by do zmywarki, nawet jeśli stał by w szafce, każdy omijał by szerokim łukiem - i o to chodzi :)

1 komentarz:

Liska pisze...

Rewelacyjny! Nieźle by wyglądał na biurku szefa-faceta ;-)