niedziela, 5 kwietnia 2009

Ł

Dzisiejszego posta sponsoruje literka "Ł" - jak ławeczka, ława, łada, łódka, ładnie, łata, łach ... i miasto Łódź!

Pierwszy tak upalny weekend tej wiosny. Zamiast spacerować po lesie i moczyć nogi w lodowatej sadzawce - wybraliśmy się do ceglastego miasta. Łódź zaskakuje kontrastami, a właściwie tym jak chciano by aby wyglądała, a tym jak niestety wygląda.


Czas się w Łodzi zatrzymał (Księży Młyn, robotnicze podwórka...), jednak wśród murów zabytkowych już fabryk - pędzi nieubłaganie.

c.d.n.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

jak dla mnie trochę jednostronny opis miasta...jest sporo miejsc które nie wyglądają źle. oczywiście z manufakturą na czele, ale wiem, wiem, zaraz mnie zakrzyczą, że to świątynia handlu...

łódź jak dobrze poszukać jest ładna :)

Agata pisze...

ależ ja to wiem :)
to "c.d.n." na końcu oznacza, że Jej odsłon będzie jeszcze kilka :)
Tych ładnych oczywiście.

A Anonim to Łodzianin?

Anonimowy pisze...

nie, jestem ze Skierniewic ale w łodzi często bywam :)