
Jeszcze dwa tygodnie temu zachwycałam się
tym dirty kubkiem, a już dziś mogę cieszyć się własnym brudasem w swoim własnym domu. No właśnie - w domu. Nie mam zamiaru zabierać go do pracy, istnieje zbyt duże ryzyko, że ten mały miki z wywalonym jęzorem spodoba sie komuś równie mocno. Zostanie ze mną póki nie dorobię się własnego gabinetu ;)
1 komentarz:
ahahahhahahaah cool!
Prześlij komentarz