sobota, 14 lutego 2009

Miłość to...


Ostatnia strona dziennika Fakt mnie fascynuje. Poza wiecznie roznegliżowanymi paniami, wstrząsającymi historiami o spadających szafach, pogodą, wynikami lotto itd - znajdują się tam nieśmiertelne amorki:


Co jest w nich takiego fascynującego? Poza tym że są słodkie?
Nie mogę wyjść z podziwu, jak ktoś, 365 dni w roku, zapewne od kilku lat, potrafi wymyślić tyle powodów do kochania kogoś, a do tego to wszystko rozrysować!


P.S. dla J.: (moja)Miłość to...Ty!

***
i hand made z zeszłego roku :)
translation:
The last page of Fakt magazine always fascinates me. Apart from the always no-so-dressed women,thrilling stories about the weather, lottery results, or cupboards falling down etc, there also are immortal amarettos. What’s so fascinating about them apart from being cute? I just can’t stop admiring the author for coming up with so many reasons for loving someone and even put it in pictures anbd doing so each and every day, probably for several years now!

4 komentarze:

Marcin pisze...

cieszę się, że ktoś oprócz mnie jeszcze jest zafascynowany płodnością osoby, która wymyśla tą rubrykę! :)
może ktoś to kiedyś wyda w formie książeczki z rysunkami? dobrze by było!

Pozdrawiam :)

Zubil pisze...

Iii tam.. taki Pałlo Koeljo w rysunkach :P

Tomasz Orzechowski pisze...

Ja też lubię tą serię. W 2006 została wydana już taka książeczka: http://www.axelspringer.pl/prasa,Ksiazeczka-quot-Milosc-to-quot-dla-czytelnikow-FAKTU,746,1.html

Pozdrawiam :)

Martyna Muzyka pisze...

A czy jesteś może w posiadaniu większej ilości tych obrazków?? Też mam fioła na ich punkcie :D