niedziela, 1 lutego 2009

minus na plus

Pod koniec miesiąca planuję podróż w mroźne, północne rejony Europy. Generalnie jestem ciepłolubna, ale moc wrażeń jakie mnie tam czekają, zmieniły mój stosunek do minusowych temperatur :)


Bo najważniejsze to dobrze się ubrać!
A czy jest coś lepszego na mrozy, niż wełniane swetry własnej roboty?! Odkopałam ze strychu swetry zrobione przez moją mamę i przetestowałam je dziś na dworze:



Spisały się świetnie, biorąc pod uwagę, że temperatura wynosiła tylko -2 stopnie. Jeśli dodam narciarską kurtkę, spodnie, getry i buty które wytrzymują -32 stopnie (o takie jak na obrazku) - jestem gotowa na wyprawę!


...pod względem bezpieczeństwa jak widać też:


translation:
I’m planning to travel to the cold Northern regions of Europe at the end of the month. Generally I like warmth, but the range of excitements that await there changed my attitude towards subzero negatives. Because wha’ts most important is clothes! After all, is there anything better for heavy frost than your own hand-made woolen sweaters?! I dug out from the attic some sweaters made by my mum and tested them today outside. They did their job brilliantly, considering it was just –2 degrees outside. If I take a skiing jacket, trousers, gaiters, and shoes that can handle the temperatures down to –32 degrees (those in the picture) – I’m ready to go! ...as far as safety is concerned too.

2 komentarze:

miss large pisze...

przejrzałam twojego bloga, od początku do końca i muszę przyznać, że jest bardzo inspirujący. Oby tak dalej.

Ni i życzę ciepłej podróży do zimnych krajów :).

Notme pisze...

Życzę miłej i pełnej wrażeń wyprawy, :) a ciepłe sweterki, kurtki i butki na pewno nie zawiodą. :)

Pozdrawiam!