Gdybyście chcieli zobaczyć Luwr tak, na serio, po bożemu, zatrzymując się przy każdym obrazie, kontemplując, analizując każdą rysę, albo przynajmniej chcielibyście odgadnąć który z eksponatów jest prawdziwy, a który idealną kopią... spędzilibyście na tym ładnych kilka dni. Dlatego polecam ekspresowe zwiedzanie - nie ma co się oszukiwać. Zostaje wtedy przynajmniej sporo miejsca na marzenia i plany, że jeszcze się tam wróci :)
A takie zakamarki lubię najbardziej:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz