poniedziałek, 26 października 2009

jedzenie w komórce 2


Ostatnią foto-jedzeniową-komórkę przygotowałam w styczniu tego roku, od tamtej pory sporo się zmieniło, a nasze kulinarne podróże nabrały tempa.
Obżeramy się:
- na ulicy w Grazie, w domu, w weneckiej kanapkarni, w Łodzi, w Kwai, w American Chineese Food, w London Steak House, w Pradze, w Tabace, którą nam już zamknęli, w lodowym Akwarium, w Wedlu, w Sketchu, w Lemonie na śniadaniu i ostatnio w Czterech Porach.

Uwielbiam jeść!

makabrra

25-letnia projektantka z Londynu - Katie Arie i jej pomysł na męską modę nadchodzącej wiosny:
W modzie stało się już tak wiele, że pozostało tylko szokować...
Kanye West zainspirowany, a ja się zastanawiam co na to ulica i Panowie z Polski, hm?

niedziela, 25 października 2009

Zegarynka po Pekińsku

Każda minuta to inne zdjęcie, zawsze lub prawie zawsze (nie więcej niż 3 ujęcia) to inna dziewczyna, śliczna lub/i ślicznie ubrana:


Dobre jako iphonowa aplikacja lub strona startowa dla wielbicieli mody, czy amatorów azjatyckiej urody...
Świetny pomysł i mnóstwo pracy. O tu.

sobota, 24 października 2009

"...na Paulo Coelho"

Myślę, że jedną ze zgrabniejszych klasyfikacji ludzkich upodobań, może być taka na fanów i nie-fanów Coehlo. Która z grup jest silniejsza? Ostatnie plakatowe rewelacje mogą dużo podpowiedzieć.

W kinach wyświetlają właśnie 2 filmy: "Weronika postanawia umrzeć" i "Granice miłości". Na obydwóch plakatach widnieje wyraźnie nazwisko autora "Alchemika"...:

Pierwszy z nich, został nakręcony na podstawie książki Paulo, drugi film natomiast, promuje się podobieństwem do Coelho (a warto zauważyć, że za "Granice..." odpowiedzialny jest autor scenariusza świetnych "21 gramów").

Ten lans "na Coelho" zupełnie mnie nie rusza, a raczej odpycha, ani jednego ani drugiego nie mam zamiaru oglądać...

niedziela, 27 września 2009

prázdniny

Pierwszy prawdziwy, w pełni legalny, zasłużony... Dopiero kilka godzin przed wyjazdem do (pierwszego) celu, kiedy patrzę na Nią, wiem że będzie pięknie.

piątek, 11 września 2009

poppy who?

Udało się zobaczyć już dziś jak wyglądają słynne makowe pola w Warszawie:

Czemu ja się nie nauczę, że nigdy nie jest tak jak napisane w ulotkach i w mojej wyobraźni?
Bo jak można "posiać" pole maków na podeście bez możliwości zobaczenia ich z góry? Jak można je ogrodzić? Jak można odganiać gapiów (podsłuchałam rozmowę hostess z szefem projektu)? Eh... Wszystko super, a wyszło jak zawsze. Jedyny plus - rozdawali maki już dziś, pachną Kenzo, ładnie wyglądają na półce.

czwartek, 10 września 2009

Mr. Big

Ta sesja dla Exklusiva wpisuje się świetnie w świat moich kompleksów. Gratulacje za pomysł, odwagę dla Kayah i bezbłędną realizację, tym bardziej biorąc pod uwagę moje ostatnie studyjno-sztuczno-oświetleniowe doświadczenia.

środa, 9 września 2009

poppy

Już w piątek i w sobotę Plac Zamkowy zamieni się w ogromne makowe pole. Uwielbiam takie akcje, muszę tam być, tzn. będę, nie wiem jak, kiedy, z kim, ale na pewno będę miała moje jednookie cacko i wielki uśmiech na twarzy.

wtorek, 8 września 2009