niedziela, 18 maja 2014

Teatr Powszechny: Dziewczyny do wzięcia!



Spektakl na bazie filmu z 1972 roku o tym samym tytule. Współczesny, bardzo "warszawski", prześmiewczy, z momentami. Ale jednak czegoś zabrakło...

Może gdyby ugryźć temat trochę poważniej, lepiej narysować główne bohaterki, odróżnić je od siebie,skontrastować ich oczekiwania z twardą rzeczywistością, napisałabym coś więcej niż.... Świetny plakat!

sobota, 17 maja 2014

historia Vivian Maier

"Szukając Vivian Maier" to film dokumentalny, który ogląda się jak sensację. Trzyma w napięciu, odkrywa różne, nie zawsze różowe karty niezwykłej historii.


Wyobraźcie sobie, że idziecie na targ staroci i kupujecie kufer negatywów... zamiast prywatnych, nudnych zdjęć znajdujecie skarb wcześniej nieznany...





Co zrobić ze zdjęciami? Kim jest osoba, które je zrobiła? Dlaczego nikt o autorze nie słyszał? Dlaczego filmy nigdy nie zostały wywołane?! "Szukając Vivian Maier" odpowiada na te pytania, próbuje dotrzeć do zatartej prawdy. Jestem wciąż pod ogromnym wrażeniem całej tej historii...

czwartek, 15 maja 2014

Teatr Dramatyczny, scena na Woli: Exterminator

Ojj rzadko zdarza się, że w teatrze płaczę... ze śmiechu. Owszem, zdarzyło się że zasnęłam, zamykałam oczy z przerażenia lub obrzydzeniem, tańczyłam na scenie z głównym bohaterem czy nie wróciłam na swoje miejsce po przerwie.

...ale żeby od razu siedząc na widowni śpiewam pod nosem przeboje Modern Talking i klaskać do "Knocking on heavens door"? W życiu! Nie przypominam sobie też w teatrze bisu...

A tu proszzz! "Exterminator" zapewnia to wszystko w pigułce, w postaci genialnego rockowego, ba! death metalowego koncertu! (tak, tak... są też dialogi!)



Nie pójść na ten spektakl to jak w przypadku "Depresji Komika" ... po prostu wielka szkoda!

wtorek, 13 maja 2014

Och Teatr: Biała Bluzka

Krystynę Jandę na deskach widziałam już nawet nie kilka, a kilkadziesiąt razy. W "Białej Bluzce" jest nie tylko przejmująca i zabawna, ale i piękna!


To taki spektakl w którym koncert poezji śpiewanej, przeplata się z kolejnym odcinkiem gorzkiej telenoweli obyczajowej. Bardzo prosta scenografia, budowanie napięcia obrazem, muzyka na żywo...
Dwie godziny nieustannie patrzysz na Elżbietę zahipnotyzowany, i jesteś jej nawet w stanie wybaczyć półplayback.

Zdecydowanie warto polować na bilety do Och Teatru!

czwartek, 17 kwietnia 2014

wtorek, 15 kwietnia 2014

"wymiana opon"

Taka zabawna (?) analogia mi się wymyśliła... jedni opony w samochodach, inni na wiosnę wymieniają sznurówki w trampkach:


- aż świecą!

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

dieta, dzień 01


Oczywiście bez przesady, bo jedzenie to moje hobby, ale pewne zmiany czas wprowadzić! Trzymajcie kciuki!

niedziela, 13 kwietnia 2014

Narty w Livigno - 5 niezbędnych rad dla początkujących!


Kiedy 10 dni temu, na tarasie w pracy odpowiadałam na pytanie "gdzie jedziesz na ten urlop?" siedzieliśmy z kawą w krótkich rękawkach... przyznaje, nie chciało się pakować grubych swetrów i jechać na narty, które tak cieszyły, kiedy rezerwowało się wyjazd w listopadzie!


Na szczęście Livigno, nawet w kwietniu, a nawet wręcz w kwietniu! jest zachwycające! W Alpach byłam pierwszy raz, na sportowy urlop z zerowym doświadczeniem (nie licząc jednego dnia na stoku, zakończonego poważnym stłuczeniem ud o metalowe barierki...), wyciągnęła mnie doświadczona w temacie przyjaciółka. Przyjaciółka doświadczona nie w temacie stłuczeń oczywiście, a w jeździe na desce.


Jako osoba nie lubiąca organizować wyjazdów, zdaję się w tym na doświadczonych i zaufanych Innych. Jeśli też tak macie, spokojnie możecie ograniczyć swoje przygotowanie urlopu do przeczytania poniższych rad, których mi te wspomniane 10 dni temu zabrakło.

(rady przedzielone hitami z włoskiej telewizji muzycznej, które towarzyszyły nam 24/7, dla klimatu)

RADA #1
- "szamka"? jaka szamka?

Dziwisz się, że co bardziej doświadczeni towarzysze zabierają torbę jedzenia do Włoch? Jedzenie DO WŁOCH?? DO WŁOCH??? Spokojnie! Po stoku i tak jedyne o czym myślisz to powrót do pokoju, kąpiel i sen. Choć ceny w knajpach nie są wysokie, wspólne gotowanie to ogromna frajda, nie tracisz czasu na czekanie w knajpie, a przecież i tak wieczorem masz ochotę na coś innego (patrz rada nr 4). W sklepach, otwartych do 12:00, a potem średnio od 15:00 do 19:00 kup tylko szynkę parmeńską, boskie sery i aperitif! Naprawdę nie ma sensu wydawać € na paczkę makaronu, którą i tak masz w szafce w kuchni! 

No ale też bez przesady, podczas tygodnia we Włoszech nie pójść na "szamkę" do prawdziwego Włocha to grzech! Polecam Wam szczególnie dwa adresy:
- La Mirage, Via Plan 201, przy przystanku Centro - na butelkę wina, dla rodzinnej atmosfery, na tortellini z szynką parmeńską, pizze o nazwie Livigno z tamtejszymi grzybami! wszystko polej koniecznie esencjonalną oliwą z chilli i tabasco! 
- Bait dal Ghet, Via Plan 149 - na pizze! i niech nie zrażą Was kolejki, naprawdę warto!



RADA #2 
- chcesz zostać królem wyjazdu? wystarczy jeden przedmiot!

Choć wszyscy niby wiemy, że na śniegu łatwo się opalić, połowa znajomych w sezonie, nawet z Białki Tatrzańskiej wraca z poparzonym nosem, to jednak nikt nie pamięta o sensownych kremie z filtrem. I nie mówię o faktorze 15 - który jest zazwyczaj w każdym kremie i podkładzie do twarzy; nie mówię też o 20 - którą można wziąć do Sopotu, i 30 - na tydzień na Krecie, a o regularnej 50-tce dla niemowlaków!

Zaufajcie mi na ślepo, podczas pierwszego wyjścia na stok będą się śmiali... drugiego dnia możecie spokojnie brać za porcję kremu od łebka grube pieniądze albo chociaż handlować za kolejkę przy zmywaku ;)



RADA #3 
- excuse me, where is ośla łączka?

Niebieska trasa, niebieskiej trasie nie równa. Mówię całkowicie poważnie! Szczególnie, że ze szczytu Mottolino absolutnie wszystko wygląda na minimum 55 stopni nachylenia. Nie czujesz się pewnie na nartach/desce? Zjedz ze znajomymi śniadanie i jedź na oślą łączkę! Chcesz zaryzykować złamanie nogi bo nie chcesz zostawiać ekipy? Poznasz nową na wyciągu krzesełkowym! Martwisz się, że ominą Cię magiczne widoki? .... Hahahahaha!



RADA #4 
- "follow me to the apres-ski" ;)

Jeju no... Nawet nic więcej nie powiem, poza tym, że MUSICIE tam pójść. Najlepiej między 16:00, a 18:00, bo sam bar zamyka się o 20:00 ... serio! nie chcecie ominąć TAKIEJ imprezy!!



RADA #5 
- "no no, no no no no, no no there's no limit"??

Livigno to strefa bezcłowa. ... ciśnienie podskoczy pewnie nie jednemu z Was, na myśl o ulubionym alkoholu w połowie ceny, który można przywieźć w prezencie zamiast koszulki, kubka lub magnesu na lodówkę. Ale uwaga! Ryzyko jest za duże, a jak pewnie się domyślacie, celnicy za tunelem szczególnie upodobali sobie samochody z Polski.

Możecie wziąć na głowę 1 litr alkoholu powyżej 20% i 2 litry alkoholu poniżej 20%. Warto wiedzieć przed zakupami, bo potem pozostaje albo wylać, albo... wypić przed powrotem! Auć!


To jak?! Do zobaczenia za rok w Livigno?!