czwartek, 27 marca 2014

"ręka, noga... głowa na ścianie"

Przeglądam wnętrzarskie blogi, strony, sklepy... nałogowo. Szukając inspiracji lub po prostu, aby się troszkę pozachwycać. Ten zachwyt przeradza się czasem w obsesję, bo próbuję w domu odwzorować to co widziałam na jednym ze zdjęć. Dlaczego o tym piszę? Bo od jakiegoś czasu, szukam... głowy. Zwierzęcej głowy. O np. takich:




Okeeej. Słoń jest przegięciem, no chyba że ma się mieszkanie 170m2 o wysokości 4 metrów. Ja nie mam.

Na facebooku projektu wola wrzuciłam kiedyś link do pakamery z głową jelenia z papieru, wyglądała świetnie, ale ja jednak szukam czegoś cięższego. Dosłownie. Ceramiczną głowę kaczki z porcelany widziałam nawet z sieci Tiger jakieś rok temu, ale była zdecydowanie za mała, coś wielkości kubka do herbaty zdecydowanie odpada. Ale już coś takiego jest zupełnie w moim guście!


 Jeleń i pochodne TUTAJ / Nosorożec i bracia TUTAJ

Brak komentarzy: