środa, 10 września 2008

Londyn

Polubiłam to miasto za kilka rzeczy:

-za kontrastowe "china town", pełne knajp, sterty gazet późnym popołudniem i zapach wędzonego kurczaka:


- za zakazy/nakazy którym podporządkowują się wszyscy!



- za soho, i banksy na każdym kroku:


- za deszcz:


- i tysiące leżaczków w każdym parku:

...i oczywiście za sklepy z ubraniami i żywnością organiczną!
Już liczę dni do następnej wizyty!

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

udzie w pelerynkach wyglądają jak flamingi :)

Londyn - piękny